Rodzaj męski

Zanieczyszczeni hałasem

Zanieczyszczeni hałasem
Ilustracja: Izabela Dudzik |
Im więcej drogowego hałasu wokół ciebie, tym większe ryzyko zawału serca. Ale nie tylko. Hałas, jak przekonują naukowcy i lekarze, to zanieczyszczenie środowiska, na które nie zwracamy odpowiedniej uwagi, bo – zwłaszcza w mieście – uważamy je za coś naturalnego.

Nie jest dobrze żyć w ciągłym hałasie. Szczególnie komunikacyjnym lub zawodowym.

Andreas Seidler to profesor Uniwersytetu w Dreźnie, który niedawno przeprowadził badania wpływu hałasu komunikacyjnego na zdrowie naszych serc. Wyniki były na tyle ciekawe, że obiegły naukowe kolumny w prasie na całym świecie. Profesor i kierowany przez niego zespół przeanalizowali dane medyczne około miliona pacjentów i nałożyli je na wyniki pomiarów hałasu w miejscach ich zamieszkania. Okazało się, że ciągła ekspozycja na odgłosy samochodów idzie w parze ze zwiększonym ryzykiem pojawienia się chorób serca i zawałów. Korelacja była znacząca.

- Hałas komunikacyjny może uruchomić złożoną reakcję psychologiczną i stresową. Gdy chodzi o jego wpływ na układ krążenia, to uważa się, że mechanizm opiera się o aktywację sympatycznego układu nerwowego oraz osi podwzgórze-przysadka-nadnercza – tłumaczył autor badania.

Chodzi dokładnie o to, że człowiek żyjący w hałasie żyje także w stresie. Nie zawsze chodzi o wielki stres, niekiedy jest on ledwie zauważalny, ale organizm reaguje i robi to w sposób, który negatywnie odbija się na zdrowiu. A szczególnie na sercu. Jednym ze skutków trwałej ekspozycji na hałas jest na przykład wyższe ciśnienie krwi, a szacunki – prowadzone w oparciu o badania stanu zdrowia ludzi mieszkających w okolicy lotnisk – mówią, że wzrost średniego hałasu o 10 decybeli to od 7 do 17 proc. wyższe ryzyko pojawienia się różnych chorób, w tym zawałów oraz wylewów.

Kiedy naukowcy wzięli na cel londyńskie Heathrow i mieszkających wokół niego ludzi, to okazało się, że z ich zdrowiem jest gorzej niż w innych częściach miasta. Częściej lądowali w szpitalu, częściej umierali na zawały i na wylewy, mieli też przeciętnie wyższe ciśnienie tętnicze krwi. Tłumaczono to trwałą ekspozycją na hałas, który szczególnie w nocy irytuje, drażni i psuje zdrowie.

Lista przypadłości jest dłuższa i zawiera m.in. stany ciągłego rozdrażnienia oraz wszystko to, co wiąże się ze stresem. Oprócz tego dobrze udokumentowano wpływ zanieczyszczenia hałasem na osiągnięcia edukacyjne oraz rozwój dzieci. Badania z Heathrow pokazały na przykład, że każde dodatkowe pięć decybeli przeciętnego hałasu (ponad przyzwoitą normę) o dwa miesiące opóźniało wiek, w którym dziecko zaczynało czytać. Wpływał też, bez zaskoczenia, na to ile dzieci rozumiały z tego, co przeczytały.

Jaka jest w tym wypadku „przyzwoita norma”? Zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia chodzi o ciągłą ekspozycję na hałas przekraczający 67-70 decybeli. Są jednak i takie badania, które przesuwają tę granicę w dół, do około 50 decybeli. Kwestia jest jednak najpewniej osobnicza, bo inaczej reaguje oswojony z hałasem od małego mieszczuch, a inaczej ktoś, kto zasypiał z szumem strumyka za oknem i jest przyzwyczajony do ciszy.

Niezależnie jednak od tego, do której kategorii należymy, warto zwrócić uwagę na to, co Anglosasi nazywają „noise pollution” i wsłuchać się w hałas, w którym żyjemy. A kiedy będzie zbyt duży, spróbować go wyciszyć.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Powiązane artykuły

Słuch wybiórczy – gdy słyszysz to, co chcesz

W życiu codziennym nasze słowa często odbijają się od ściany, a wtedy łączność...
W życiu codziennym nasze słowa często odbijają się od ściany, a wtedy łączność międzyosobowa zrywa kable. Zamiast siebie słuchać, już tylko siebie słyszymy. Robimy to jakby niechcący, bo tak chce nasz mózg. Tak działa słuch wybiórczy.

Hałas da się oswoić

Nasze ucho, chcąc nie chcąc, nieustannie pracuje. Podsłuchuje, nasłuchuje. Ba! Słyszy wszystko. Nawet...
Nasze ucho, chcąc nie chcąc, nieustannie pracuje. Podsłuchuje, nasłuchuje. Ba! Słyszy wszystko. Nawet to, czego słyszeć nie chce. I tak 365 dni w roku. Wszyscy wiemy, że hałas fatalnie wpływa na zdrowie i samopoczucie. Proponuję więc dźwiękowy recykling.

Kwestia słuchu

Widzimy dzięki oczom, słyszymy dzięki uszom. Niby tak, ale zwierzęta potrafią czasem zaskakiwać. Tym,...
Widzimy dzięki oczom, słyszymy dzięki uszom. Niby tak, ale zwierzęta potrafią czasem zaskakiwać. Tym, które nie zostały obdarzone parą uszu, natura podarowała skomplikowane systemy rejestracji dźwięku. Wiecie, że można słyszeć nawet dzięki... kolanom?

Uwolnij uszy

Nasze uszy na co dzień muszą znosić wiele. Hałasy, które nas otaczają, nie pozostają bez wpływu na nasz...
Nasze uszy na co dzień muszą znosić wiele. Hałasy, które nas otaczają, nie pozostają bez wpływu na nasz słuch. Chociaż zgiełk miasta czy ryczący telewizor nie ogłuszą nas tak od razu, sami dolewamy oliwy do ognia, wkładając do uszu słuchawki i ustawiając maksymalną głośność.