Przejdź do treści

Pora na sanki!

Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Cytologia – zwróć uwagę na to, czym masz pobierany materiał
płaczące dziecko
Zimne powietrze na obrzęk krtani. 31-letnia matka uratowała swoje dziecko za pomocą zamrażarki
Sałatka: sałata, burak, fiołek trójbarwny
Jadalne kwiaty, które mogą być trujące
mężczyzna w koszulce z kieszenią na piersi, w której siedzi dziecko
T-shirt, który ułatwia ojcom zajmowanie się dzieckiem
Uczestniczki kampanii Rimmel #iwillnotbedeleted
Red Lipstick Monster, Rita Ora i Cara Delevingne w światowej kampanii przeciwko hejtowi

Hu – hu – ha! Gdy tylko spadnie śnieg, nie ma jak jazda na sankach. Dzieciaki to uwielbiają, ale… kiedy maluch jest gotowy na swój pierwszy zjazd?

Zmiana środka transportu to dla starszego niemowlaka nie lada frajda, a przesiadka z wózka na sanki z pewnością uatrakcyjni zimowe spacery. Pierwszą jazdę może odbyć już kilkumiesięczny maluch. Warunek niezbędny? Umiejętność w miarę stabilnego siedzenia. Niemowlaki z pierwszej połowy ubiegłego roku, szykujcie się – ta zimą będzie wasza!

Wybór modeli sanek przyprawia o zawrót głowy, ale przy sankach dla najmłodszych szczególnie ważny jest jeden prosty element – pierwsze sanki powinny być sankami z oparciem. Takie rozwiązanie da wam pewność, że szkrab siądzie głęboko, nie będzie bujał się w każdą stronę, a na ostrzejszym zakręcie nie wpadnie w śniegową zaspę. Niemowlaki, które jeszcze nie chodzą (a tych jest zdecydowana większość), spędzają w pozycji siedzącej i nie mogą rozgrzać się tak, jak szalejące na śniegu kilkulatki. Niezbędny jest więc nie tylko ciepły kombinezon, ale i śpiworek, najlepiej taki, który będzie można przypiąć do konstrukcji sanek. To do jazdy po płaskim. Jeśli zamierzacie zjeżdżać z górki, pierwsze zjazdy powinniście odbyć we dwoje – zanim maluch nauczy się w pełni panować nad swoim pojazdem, minie kilka zim. A więc najpierw siada dorosły, a przed nim dziecko.  Weźcie pod uwagę, że opcja „z górki na pazurki” niekoniecznie musi od razu się spodobać, nie każdy lubi szaleńczy pęd.  Jeżeli najmłodsi zjazdy oprotestują, dajcie im czas. Tymczasem więcej frajdy dla was – w końcu dzieci to doskonały pretekst do kupienia sanek… sobie.

Wygodniejsze do ciągnięcia są sanki ciężkie, a dzięki temu bardziej stabilne. Jeszcze lepiej niż ciągnąć jest sanki pchać, dlatego wybierając te pierwsze warto rozważyć zakup modelu, który zamiast sznurka z przodu ma uchwyt do pchania zamocowany z tyłu. Pchać sanki jest nie tylko lżej, w tej pozycji nie tracicie z oczu małego pasażera, a to – zwłaszcza, gdy niemowlak jest wyjątkowo ruchliwy – naprawdę ważne. Kiedy maluch zacznie zjeżdżać z górki samodzielnie, sprawę ułatwi mu lżejszy sprzęt. Przecież będzie musiał po zjeździe wciągnąć go na szczyt. Czasem wystarczy odkręcić oparcie – to i wpływa na wagę sanek, i daje jadącemu więcej swobody. Prawdziwą frajdę ze zjazdów niosą jednak modele sanek przeznaczone do ślizgu, ale z tymi poradzą sobie dopiero starszaki.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!

Dlaczego warto zabrać całą rodzinę na rower?

Co nam zostanie z wakacji? Lista dobrych praktyk

Daj dziecku komiks

Przez pianino do… języka

Potówki – problem upalnego lata

5 sposobów, jak chronić skórę podczas upałów

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Domykamy walizki i jedziemy na plażę!

Zabawki dla dziecka, które łatwo spakować

Co nam daje plaża?

Dzieciak w wodzie: subiektywny poradnik bezpieczeństwa

Pod kontrolą

www.medicaments-24.com

medicaments-24.com

https://medicaments-24.com