Przejdź do treści

Nie mam czasu na zdrową dietę!

Ilustracja: Julia Szostka
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
wegański stek wydrukowany w drukarce 3D
Wegański stek z drukarki 3D
Białe rzeźby przedstawiające troje młodych lduzi siedzących na ławce i patrzących w telefony. Telefony oświetlają ich twarze.
Jak bardzo jesteśmy uzależnieni od smartfonów? Zobacz wymowną rzeźbę
Napój z biodegradalną słomką
Jadalna i biodegradalna supersłomka już dostępna w Polsce
kobieta wydmuchuje nos i sprawdza coś na telefonie
Zwolnienie lekarskie można otrzymać SMS-em
rodzina przy świątecznym stole robią sobie zdjęcie
„Czy my się znamy?” Świąteczna reklama Ikea pokazała smutną prawdę o relacjach

Ostatnio dostałam taką wiadomość: „Natalia! Czym się ratować, jak zjada cię stres, wszystko się wali, wszystko jest na już, nie masz czasu ugotować sobie obiadu, a twój brzuch mówi tylko: kawa i cukier? Jak wtedy żyć?”. Powiem szczerze – nie jest łatwo. Co zrobić, by w takiej sytuacji nie zaprzepaścić swoich wcześniejszych dietetycznych dokonań?

Każdy z was pewnie doświadczył już podobnej sytuacji jak ta opisana wyżej. Ciągły , pośpiech, nadgodziny w pracy, a często także domowe obowiązki zwalają się na głowę w jednym momencie. W ciągłym niedoczasie wasze potrzeby spadają na drugi plan. Nie ma możliwości zrobienia zakupów, a co dopiero przygotowania posiłków do pracy. Wcześniej wypracowany plan działania legł w gruzach, a wy załamujecie ręce z bezsilności. Ja też czasem tak mam… Jak sobie radzę w takich sytuacjach? Różnie. Raz lepiej, raz gorzej. Nie, nie napiszę wam jak nawiedzona fit blogerka, że mam dla was idealne rozwiązanie, jak wybrnąć z takiej sytuacji. Postaram się jednak zebrać parę wskazówek, które, mam nadzieję, pomogą wam przetrwać na zdrowej stronie mocy nawet największą życiową rewolucję.

Przekąski zawsze pod ręką

Najgorzej jest być zaskoczonym brakiem jedzenia w kryzysowej sytuacji. Gdy zdarzają się momenty, że macie tyle obowiązków w pracy, że nie możecie odejść od biurka nawet na 15 minut, żeby zjeść na spokojnie obiad, to znak, że musicie już wcześniej zabezpieczyć się w szybkie przekąski, które będą zawsze pod ręką. Orzechy, banany, gruszki, jabłka, mandarynki… Kupicie je w sklepie nawet o 7, przed pracą. Pomyślicie – orzechy są tłuste, owoce to sam cukier. Ale czy lepiej zjeść batona z automatu w pracy, który dopiero jest wybuchową mieszanką tłuszczowo-cukrową? Na pewno nie. W owocach jest błonnik i witaminy, orzechy to m.in. bogactwo kwasów tłuszczowych omega-3.

Macie w pracy lodówkę? Zapas naturalnych jogurtów, serków wiejskich czy kefirów można zrobić nawet na tydzień. A gdy rano w sklepie złapiecie jeszcze pomidorki koktajlowe (ich nawet nie trzeba kroić) i pełnoziarnistą bułkę, to już można skompletować pełnowartościowe drugie śniadanie. Soki wielowarzywne też są dobrym wyborem. Można kupić takie świeże, jednodniowe, ale te nie zawsze będą dostępne. Zróbcie zapas soków wielowarzywnych czy pomidorowych w kartonie. Będą na was grzecznie czekały, gdy niespodziewanie spadnie na was spotęgowana liczba obowiązków. Potrzeba słodkiego? Coraz częściej w sklepach można dostać batony na bazie daktyli, orzechów i innych bakalii. Warto się w nie zaopatrzyć. Taki baton na pewno zrobi wam lepiej niż klasyczny batonik z karmelem i innymi mniej zdrowymi dodatkami.

Ugotowane na zapas

Nie zawsze jest to możliwe, ale czasami jesteśmy w stanie przewidzieć, że kolejny tydzień będzie np. wyjątkowo ciężki i pracowity, więc czasu na ugotowanie czegokolwiek na pewno zabraknie. Wtedy w weekend warto zakasać rękawy, ugotować obiad na parę dni do przodu i np. zamrozić. Można też zrobić większe zakupy, tak żeby w tygodniu nie spędzała snu z powiek wizja pustej lodówki. Pamiętajcie także, że zakupy można zrobić przez internet. Wtedy nawet jesteście w stanie zaoszczędzić więcej tak cennego weekendowego wolnego czasu. Zapełnijcie zamrażalnik mrożonymi warzywami, kupcie pomidory i fasolę czy ciecierzycę w puszce – z tych produktów wyczarujecie danie jednogarnkowe w 15 minut na dwa, a nawet trzy kolejne dni.

„Gotowce” dobrze wybrane

Wpadając do sklepu na głodniaka, jesteście w stanie kupić tłustsze i bardziej niezdrowe jedzenie niż zazwyczaj. Tak mówią badania. Organizm domaga się energii, najlepiej jak najwięcej tej z wysokokalorycznych źródeł. Kto z was nie zna sytuacji, gdy robiąc zakupy, wracając z pracy, łapczywie sięga po tabliczkę czekolady czy paczkę ciastek w dziale ze słodyczami lub biegnie przez cały sklep po chipsy, paluszki – byle coś na szybko zjeść? Uważajcie na to i wybierajcie produkty z głową. Coraz częściej szybki obiad można skompletować nawet w osiedlowym sklepie. Gotowe zupy (czytajcie skład, bo zupa zupie nierówna), które trzeba jedynie podgrzać i można jeść. Warzywa na patelnię też mogą wam nieraz uratować w kryzysowej sytuacji życie. Gotowe surówki i sałatki również są nie najgorszym wyborem, tylko tutaj musicie uważać na dodane sosy i dosypywany namiętnie przez producentów żywności cukier. Ostatnio odkryłam też fajne gotowe dania na bazie kaszy, ryżu, strączków i warzyw w postaci suszonej. Zero śmieciowych dodatków. Wystarczy zalać je wodą lub chwilę podgotować i obiad jest gotowy w pięć minut. Oczywiście, że najlepiej ugotować samemu obiad od zera. No, ale wiecie, jak jest. Trzeba sobie radzić w każdej sytuacji. Podstawowa zasada wyboru „gotowców” jest zawsze ta sama: czytamy etykiety!

Jedzenie na zamówienie

No i jest jeszcze jest jedno rozwiązanie. Tylko wymaga większych nakładów finansowych. Jeżeli zbliża się intensywny moment w waszym życiu i kwestia odżywiania chwilowo może zostać zaniedbana, a wy nie chcecie sobie na to pozwolić, to pamiętajcie o dostępności szerokiej gamy cateringów dietetycznych. Nie musicie od razu wykupić abonamentu na cały miesiąc. Coraz częściej można wykupić posiłki na jeden tydzień, a nawet na jeden dzień. Dostępne są też opcje wykupienia np. jedynie obiadów, jeżeli śniadania i kolacje jesteście w stanie sami przygotować. Spotkałam się też z opcją możliwości zamówienia posiłków nawet dzień wcześniej, więc nie zawsze trzeba wszystko planować z tygodniowym wyprzedzeniem. Warto też zawczasu przygotować listę kawiarni, restauracji, gdzie możecie zamówić zdrowe" (ten cudzysłów to dlatego, że nigdy nie możemy być pewni, co w knajpie zostało dodane do dania i w jakiej ilości) jedzenie. Wtedy nawet jeżeli nie ma czasu na kombinowanie, co zamówić, wyjmuje się gotową rozpiskę i od razu łatwiej poradzić sobie z pokusą zamówienia powszechnie dostępnej pizzy, chińszczyzny itp.

Podsumowując: planujcie, gotujcie i róbcie zakupy na zapas, zabezpieczcie się w zdrowe, szybkie przekąski, a żadne jedzeniowe kryzysy nie będą wam straszne!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Najnowsze w naszym serwisie

Seks w czasie okresu – tabu?

Seks podczas okresu - z biologicznego punktu widzenia – nie jest najlepszym pomysłem. Poziom natężenia potrzeb seksualnych u kobiety jest wtedy obniżony, a napięcie emocjonalne nieprzyjemnie podwyższone. Ale przecież czynniki biologiczne nie determinują naszej aktywności seksualnej. Warto więc rozważyć wszystkie za i przeciw.

Jabłka w cieście naleśnikowym

Gwarantujemy, że ten prosty przepis podbije wasze kubki smakowe! Co jest pyszniejszego od słodkiego, chrupiącego jabłka w lekkim cieście? My dodaliśmy aromatyczne przyprawy: pastę waniliową, cynamon i gałkę muszkatołową. Idealna propozycja na śniadanie, lunch, deser, a nawet kolację.
Dziewczyna tańczu podczas zajęć fitness

Wskaźnik BMR. Przy odchudzaniu niezbędny

Łukasz Durajski w różowej marynarce

Fakty kontra mity na temat szczepień. Wywiad ze znanym pediatrą – Łukaszem Durajskim

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Święta bez jaj, czyli Wielkanoc na diecie wegańskiej

Mała czarna dla zdrowia?

Gęstość energetyczna i odżywcza – jak jeść dużo, ale zdrowo?

Alkohol na diecie – tak czy nie?

Oleje roślinne – tłusto nie znaczy niezdrowo

Laktoza – kiedy staje się problemem?

Wychodź sobie zdrowie

5 zdrowych nawyków żywieniowych do zapamiętania

Choroby autoimmunologiczne – gdy organizm jest swym własnym wrogiem

Świąteczne triki dietetyka

Motywacjo, gdzie jesteś!?

Wizyta u dietetyka – ten pierwszy raz