Przejdź do treści

Moja pierwsza roślinka

Moja pierwsza roślinka
Źródło:
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Za oknem czasem słońce, czasem deszcz, ale w kalendarzu zdecydowanie wiosna. Idealny moment na prace ogrodnicze. Nie macie ani wprawy, ani kawałka własnej grządki? Nie szkodzi. Mały ogrodnik nie potrzebuje wielkich przestrzeni i obfitych plonów. Ucieszy go pierwsza własna roślinka.

Fajnie jest zjeść coś, co się samemu wyhoduje. Wbrew pozorom droga od ziarenka do talerza nie jest wcale ani trudna, ani długa. Do tego są pewniaki, które zawsze się udają. Narzędzia w dłonie i do roboty!

Dzieci uwielbiają obserwować, jak z malutkiego nasionka powstaje roślina. Przyjemność obserwowania będzie większa, gdy ziarenko posiejecie w przezroczystej osłonce. Do takiego eksperymentu najlepsza jest fasola – już po kilku dniach kiełkuje, a potem obrasta skomplikowanym systemem korzeniowym. Jak na dłoni widać, że roślinki przybywa i od dołu, i od góry. Fascynujące! Jeśli celem jest wyhodowanie zdrowego i chrupiącego dodatku do śniadania, zasiejcie rzodkiewkę lub marchew. To proste: doniczka, ziemia, ziarenka i podlewanie. A potem sporo cierpliwości, bo trochę czasu minie, zanim jakiekolwiek oznaki życia roślin będą widoczne gołym okiem. Podobnie będzie z ziołami – każą na siebie czekać, ale gdy już osiągną oczekiwaną wysokość, można je podcinać i dodawać do potraw zamiast suszonych mieszanek ze sklepu. Ogrodnicze czary-mary dla każdego? Wetknięta w ziemię cebulka dymka. Dwa-trzy tygodnie i jest szczypiorek. Błyskawiczny efekt da za to rzeżucha – posiana teraz (i to niekoniecznie do ziemi, z powodzeniem obrodzi na namoczonej wacie) ma szansę urosnąć jeszcze na Wielkanoc.

Źródło: 

W czym siać? Najprościej w zwykłej doniczce, ale można tez iść za trendem eko i na naczynie zaadaptować słoik, butelkę, dokładnie wymyty pojemnik po detergencie albo… stare kalosze (pamiętajcie o wycięciu dziurek do odpływu wody!). Rzeżucha efektownie prezentuje się w tekturowej wytłoczce albo w skorupce po jajku. Jeśli przymierzacie się do ziołowego ogródka, dzieciakom zlećcie przygotowanie tabliczek z nazwami lub rysunkami ziół. Będzie wiadomo, co, gdzie i jak szybko rośnie. Maluchy powinny też zostać oddelegowane do podlewania (ostrożnie!) i wyrywania chwastów (nie: długo wyczekiwanych plonów). Przy sadzeniu za łopatkę może posłużyć najzwyklejsza kuchenna łyżka, potem w zupełności wystarczą sprytne rączki.  Na koniec zostaje najmilsza rzecz, czyli konsumpcja. A że apetyt rośnie w miarę jedzenia, może –  już jako doświadczeni ogrodnicy – następnym razem posadzicie coś bardziej wymagającego?

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!

Dlaczego warto zabrać całą rodzinę na rower?

Co nam zostanie z wakacji? Lista dobrych praktyk

Daj dziecku komiks

Przez pianino do… języka

Potówki – problem upalnego lata

5 sposobów, jak chronić skórę podczas upałów

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Co nam daje plaża?

Dzieciak w wodzie: subiektywny poradnik bezpieczeństwa

Pod kontrolą

Jak chronić dziecko przed upałem?