Przejdź do treści

Cyberseks – dlaczego tak łatwo się uzależniamy?

Zdjęcie: iStock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
W jakiej pozycji spać, żeby się wyspać?
W jakiej pozycji spać, żeby się dobrze wyspać? Podpowiadamy
Dziewczyna przed komputerem
Myślami ciągle w pracy? O tym jak nie popaść w uzależnienie, porozmawialiśmy z psychologiem Pawłem Dukaczewskim
Wypadanie włosów: jakie są najważniejsze przyczyny?
wielkanoc rodzina
Jak uniknąć przejedzenia w Wielkanoc? 7 sposobów na święta bez problemów trawiennych
matka zmęczona dzieci
Jej deficyt może być przyczyną ciągłego zmęczenia. Poznaj 7 sygnałów niedoboru witaminy B12

Cyberseks – pozornie zwykłe zjawisko polegające na użyciu nowoczesnych technologii do seksu, wcale nie jest takie zwykłe. Uruchamia w naszych mózgach silne i trudne do skontrolowania reakcje. Tak może rodzić się kompulsja – najpierw tylko chcieliśmy, teraz już musimy…

Co z tego, że cyberseks tylko iluzja, skoro daje nam złudzenie nowości, ekscytacji. Stymuluje nasz mózg do intensywnej pracy, która nie zawsze daje te efekty, o które nam chodziło. Przeżywamy bowiem cykl złudzeń, z których nawet orgazm przed komputerem – choć realny – nie jest do końca prawdziwy. Skoro wiemy, że seks przez sieć to tylko iluzja, dlaczego tak łatwo dajemy się nabrać i, co ciekawe, dlaczego tak łatwo się uzależniamy?

Mózg w sieci

W dużym projekcie badawczym na temat pornografii (The Great Porn Experiment) naukowcy doszli do ciekawych wniosków. Badając strukturę męskiego uzależnienia od porno, uznali, że na męski najsilniej działa mechanizm nowości. Oto dzięki porno w sieci codziennie, nawet kilka razy dziennie, mężczyzna może oglądać angażujące sceny erotyczne z dowolną ilością nowych partnerek. Męski mózg, ewolucyjnie nastrojony na poszukiwanie „nowości”, staje u raju bram. Oto może kopulować z taką ilością samic, jaka nie śniła się jego neolitycznym przodkom. Jest tylko jeden malutki szczegół. Malusieńki. Kopulacja tak naprawdę się nie odbywa… Pobudzony mózg reaguje, jak powinien, ale samice nie istnieją. Można założyć, że mężczyźni mogą się przy tej okazji masturbować, ale ich szczytowanie nie będzie porównywalne z przeżyciem prawdziwego orgazmu z prawdziwym człowiekiem.

Niby wiemy, że cyberseks to iluzja, ale powiedzcie to uzależnionym, a w zasadzie ich mózgom. Mózgi traktują to dość poważnie i szybko wpadają w spiralę uzależnienia. Było dobrze, chcę więcej, bo to mniej coraz mniej mnie satysfakcjonuje. Badania prowadzone na Uniwersytecie Stanforda pokazują, że według ostrożnych szacunków od cyberseksu jest uzależnione 1% populacji korzystającej z seksu w internecie. A że jedna trzecia wszystkich odwiedzin w sieci to odwiedziny związane ze stronami erotycznymi, porno, chat-roomami, wszelkiej maści forum, to realna liczba osób mających niezdrowe związki z cyberseksem jest gigantyczna. „Na pewno nie ja” – już sobie myślicie. Pomyślcie drugi raz, bo kompulsywne korzystanie z wirtualnego seksu jest tematem najczęściej pomijanym w czasie terapii. Jest też tematem, w którym najczęściej kłamią sobie ludzie pozostający w związkach i są ku temu konkretne powody.

Trzy razy „A”

Najbardziej ogólny powód, dla którego kłamiemy w związku z internetowymi randkami, seksem oglądanym albo przeżywanym przez sieć i tym podobnymi przyjemnościami, to fakt, że to wszystko wydaje się odległe i nieszkodliwe. Co więcej, uczciwie można powiedzieć, ze cyberseks ma nawet pewne dobre strony – ludzie o podobnych zainteresowaniach mogą się spotykać nie tylko żeby uprawiać seks, ale też żeby wymieniać doświadczenia. Mniejszości zyskują swoje miejsce. Nie można się niczym zarazić. Nie można zajść w nieplanowaną ciążę.

Ale to wszystko ma swoją ciemniejszą stronę, która zazwyczaj wygrywa z ami. Trzy główne cechy cyberseksu: przystępność, dostępność, anonimowość (affordability, accessibility, anonymity) powodują, że jest tak łatwo wpadamy w jego sieć i tak ciężko jest nam się z niej wyplątać. Bo oto minimalnym nakładem sił możemy osiągnąć pobudzenie seksualne i emocjonalne, które normalnie zajmowałoby nam dni lub tygodnie starań. Nikt się na nas nie obrazi, nie odrzuci. Nikt nie uzna, że jesteśmy głupi, brzydcy, biedni, nieseksowni. Tak naprawdę nie musimy zwracać uwagi, szanować, liczyć się z kimkolwiek, chociażby dlatego, że większość nie dowie się, kim jesteśmy. To silny mechanizm wzmacniający pozytywne odczucia z każdej – i tak rozładowującej – wizyty na pornhubie. Mamy tylko zabawę, nie musimy za nic płacić. A nawet ten płatny prawdziwym pieniądzem seks jest znacznie tańszy niż chociażby randkowanie. Możemy przy okazji kompensować wszystkie swoje braki, niepewność. Zyskujemy możliwość oglądania rzeczy, o których jeszcze chwilę temu by się nam nie śniło. Przecież każdy możliwy rodzaj transgresji ma już swoje sieciowe odzwierciedlenie.

 

Ludzie, którzy aktywnie pracują nad porzuceniem cyberseksu na rzecz seksu realizowanego w prawdziwym świecie, mają głównie gorzkie refleksje. Gdy już zyskają dystans, obserwują, że ich działania były próbą przekroczenia ich własnych kompleksów, dawnych zranień, które zamiast rozwiązać problem, tylko go pogorszyły. To, co bierzemy dla siebie z cyberseksu – czy władza, czy atrakcyjność czy seksualne pobudzenie – nie ma związku z rzeczywistością. Ale oszustwo, jakiemu ulega nasz mózg, jest tak silne, że trzeba czasem osobistego dramatu, żeby móc zdać sobie sprawę z powagi sytuacji. Równie trudne jest leczenie kompulsji. Nie da się tak po prostu odciąć komuś na rok internetu, żeby nie miał pokusy i dzięki temu zaczął kontrolować własne życie.

Psychostymulacja

Zdolność do natychmiastowej zmiany naszego nastroju – przeniesienie nas w euforię niezależnie od głębokości doła, w jakim byliśmy – tylko wzmacnia uzależniające działanie cyberseksu. Nasz mózg niemal nie odróżnia cyberseksu od stosunków seksualnych w rzeczywistości. Pytanie – gdzie przebiega granica między prawdziwym seksem, a iluzją, jest naprawdę bardzo skomplikowane. Wyobraźcie sobie parę, która się kocha, jest ze sobą, ale czasowo (np. ze względu na wyjazd służbowy) nie będzie mogła uprawiać seksu przez miesiąc. I wyobraźcie sobie, że obydwoje postanawiają skorzystać z nowego produktu łączącego sztuczną pochwę (fleshligt) z wibratorem, przy pomocy aplikacji używającej kamery. Jedno jest w Singapurze, drugie w Nowym Jorku. Łączą swoje aplikacje, ona używa wibratora on fleshlighta, widzą się, stymulują w jednym rytmie i mają swój cyberseks. A teraz zostawicie urządzenie i zastąpcie naszą parę dwójką obcych sobie ludzi, którzy spotykają się w jakimś miejscu w sieci i robią seks ze sobą za pośrednictwem tych samych zabawek. O ile w przypadku pierwszej pary mieliśmy do czynienia z więziami i emocjami, które narodziły się przed zabawą w cyberseks, o tyle drugiej pary nie łączy nic. Po prostu korzystają z technologii i z sieci, zaś drugi człowiek występuje tutaj raczej w roli scenografii.

Odpowiedzi na pytania o cyberseks są nieoczywiste i mocno zależą od kontekstu. Co nie zmienia faktu, że ten rozwijający się sposób, w jaki ludzie realizują swój potencjał seksualny, stwarza określoną ilość zagrożeń i mimo wielu ów pozostaje tylko… doświadczeniem wirtualnym.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

seks myśląca kobieta

Zmuszam się lub rezygnuję. O seksualnej niesamodzielności

Molekuły zakochania – co się dzieje z Twoim organizmem

seks szczęśliwa para

Slow food, slow life… Czas na slow sex! Czy leniwy seks oznacza nudę?

para w łóżku

Pozycje seksualne – cały wachlarz możliwości. Gimnastyka w łóżku dobrze wam zrobi!

Czy w ciąży można…? – odpowiada lekarz Łukasz Stelmaszczyk

Dziewczyno – rozbierz się i pochwal się sobie. Dzisiaj wieczorem koniecznie zrób to ćwiczenie

Pięć rodzajów dotyku – który lubisz najbardziej?

Prezerwatywy, do otwarcia których potrzebne są cztery ręce. „Tylko jeśli istnieje zgoda, jest przyjemność”

„Seks podczas okresu kobieta może odczuć jako olbrzymią akceptację ze strony mężczyzny, dowód, że jest dla niego atrakcyjna w każdych warunkach”

Seks jest zdrowy. Ale właściwie dlaczego?

Młoda kobieta jest w sexshopie. Uśmiecha się, w rekach ma bicze

W seksie i związkach ciągle gramy o władzę – BDSM na każdym polu

Kobieta w białej koszuli przegląda się w lustrze. Ręce trzyma na górze, poprawia sobie coś we włosach

Co czujesz kiedy widzisz siebie nagą w lustrze?

„Masturbacja przy partnerze czy partnerce może być wyrazem ogromnej intymności i zaufania” – mówi Anna Golan, seksuolożka

Sex coach – kto to taki?

Pod lupę bierze seksualność i relacje intymne. Sex coach – kto to taki i czym różni się od seksuologa?

Koniec zakochania: teraz pustka i rozstanie czy dojrzała miłość?

Kobieta z dyspareunią leży przygnębiona w łóżku obok swojego partnera.

Dyspareunia – nietypowa dysfunkcja seksualna. Przyczyny, objawy i leczenie bólu podczas stosunku

Promiskuityzm - Para kochanków leżąca w łóżku.

Promiskuityzm w praktyce. Przyczyny, skutki i charakter promiskuityzmu

Para odbywa stosunek seksualny

Co to jest diafragma? Jakie jest jej działanie i skuteczność jako środka antykoncepcyjnego?

kobieta i mężczyzna

Czy aseksualność to wolność od seksu? Tłumaczy edukatorka seksualna Alicja Długołęcka

kobieta

Ból pochwy po stosunku – z czego wynika i jak mu zapobiec?

kobieta w ciąży

Uprawianie seksu w ciąży – kiedy jest bezpieczny, a kiedy lepiej z niego zrezygnować?

mama i córka

A ty, jako dorastająca dziewczyna, czego nie usłyszałaś od swojej mamy na temat cielesności, okresu czy seksu?

Pamiętasz stres przed pierwszym razem? Kilka słów o tym, jak powinniśmy zacząć przygodę z seksem

seks

Seks was nie odchudzi. I bardzo dobrze!