Rodzaj męski

5 powodów, dla których warto być pesymistą

5 powodów, dla których warto być pesymistą
Ilustracja: Izabela Dudzik |
Wszyscy każą myśleć pozytywnie. Optymizm podobno zawsze się opłaca. Pesymistyczne nastawienie do świata bywa zaś uznawane za wadę. Tymczasem – jakkolwiek to zabrzmi – pesymizm ma wiele zalet.

Blogi i gazety pękają w szwach od porad dotyczących tego, jak odkryć w sobie optymistę. To podejście popularne, bo popularny jest optymizm, ale nierozsądne. Zamiast zmieniać nastawienie do świata na obce naszej osobowości, lepiej jest bowiem docenić tkwiącego w człowieku pesymistę. Bycie pesymistą ma bowiem wiele zalet, a niektóre z nich są ważne.  Tak jak to, że...

Pesymistom rzadziej zdarzają się fatalne w skutkach wypadki oraz przedwczesne zgony. „Piorun z jasnego nieba — taka powinna być śmierć optymisty”, pisał Stanisław Jerzy Lec i wygląda, że tak się zdarza. Pokazały to 30-letnie badania, w których uczestniczyło 10 tys. Niemców, a ustalono, że ludzie, którzy mieli mniejsze oczekiwania, co do swojego przyszłego zadowolenia z życia, rzadziej przedwcześnie umierali lub byli ofiarami wypadków, które prowadziły do niepełnosprawności. Nie może to dziwić, bo optymistę od pesymisty odróżnia w tym wypadku na przykład to, że ten pierwszy stojąc pod rollercoasterem myśli o tym, jak będzie fajnie na niego wsiąść, a ten drugi o tym, co się stanie, kiedy wagonik się urwie. To jasne, który do niego wsiądzie, a który nie. A wagoniki się przecież czasami urywają. Tak jak koła w samochodach, żagle na łódkach, łańcuchy w górach, linki hamulca w rowerze, sople z okien i kto wie, co jeszcze innego.

Pesymiści mają trwalsze małżeństwa, co także nie powinno dziwić, bo najpewniejszą metodą doprowadzenie do rozpadu związku są zbyt wysokie oczekiwania. Ot takie na przykład, że facet, który przed ślubem skarpetki rozrzucał gdzie popadnie, po ślubie przestanie to robić. Ponieważ pesymiści nie oczekują, że skarpetki zaczną lądować w koszu na bieliznę, a raczej obawiają się, że przestanie tam lądować także reszta prania, rzadko są zawiedzeni, a często zadowoleni, mimo że małżeństwo to może nawet jest droga usłana różami, ale wciąż jest to raczej droga wyboista. Klucz do tego, by ominąć wyboje, jest w tym, że trzeba wiedzieć, że będą. Pesymiści wiedzą to doskonale.

Powiązany artykuł: Martwisz się? To dobrze!

Pesymiści paradoksalnie mają też więcej powodów do radości. Kiedy bowiem przewidujesz, że wszystko pójdzie źle, cieszysz się z tego, że poszło przyzwoicie. Kiedy oczekujesz, że będzie świetnie, „przyzwoicie” jest porażką. Pokazały to badania, w których uczestniczyli studenci. Ci, którzy wysoko oceniali swoje szanse na dobrą ocenę, byli na ogół niezadowoleni po egzaminach. Świetnie czuli się za to ci, którzy zakładali, że nie zdadzą, a dostali solidne dostatecznie. Ale nie tylko u studentów tak jest.

Pesymiści lepiej się komunikują. Badania pokazują, że ludzie będący w złym humorze trafniej oceniają innych, lepiej rozumieją niejasne zdania i efektywniej rozmawiają z innymi. Wprawdzie zły humor to nie pesymizm, ale jednak pesymiści częściej mają zły humor. Mają też niższe – patrz wyżej – oczekiwania dotyczące innych, w tym i ich inteligencji oraz zdolności poznawczych. To, szczególnie w dobie komunikacji przez internet, która nie jest dla ludzi zbyt dobra, okazuje się niezwykle przydatne. Pozwala bowiem traktować ich z większym dystansem oraz cierpliwością. Trudno w końcu podchodzić inaczej do człowieka, co do inteligencji którego jest się pesymistą.

Pesymiści więcej zarabiają i rzadziej chorują na serce. Przynajmniej – to odnośnie pierwszego – kiedy są przedsiębiorcami w Wielkiej Brytanii. Badania samozatrudnionych pokazały tam bowiem, że ci najbardziej optymistyczni mają dochody średnio o około 25 proc. niższe od pesymistów. Najpewniej dlatego, że zakładają, iż każdy pomysł przyniesie wielkie dochody, a przynoszą je tylko niektóre. Frustracja tym spowodowana mogłaby więc tłumaczyć to, że optymiści częściej mają problemy z sercem, bo je mają, ale ja wolę inne wytłumaczenie. Jeśli jestem optymistą, który zakłada, że zawał może być udziałem każdego, tylko nie mnie, to nie odmówię sobie golonki. Ja jako pesymista sobie jej odmówię, bo zakładam, że gdy zawał kogoś dotknie, to na pewno właśnie mnie.

Dlatego warto być pesymistą, choć nie jest o to w dzisiejszych czasach łatwo. „Jakże nie być optymistą, gdy się widzi tylu kretynów, którym się świetnie powodzi, którzy słyną z inteligencji, zdolności, talentów” - pisał przecież wspomniany wyżej Stanisław Jerzy Lec.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Powiązane artykuły

2 minuty do szczęścia

Północnoamerykańscy naukowcy odkryli, jak poświęcając zaledwie dwie minuty dziennie, stać się nieco szczęśliwszym...
Północnoamerykańscy naukowcy odkryli, jak poświęcając zaledwie dwie minuty dziennie, stać się nieco szczęśliwszym człowiekiem. Wiem, jak to brzmi. Rada może jednak mieć sens.

Nie rób dziś tego, co możesz zrobić jutro

Zrób dziś, co możesz zrobić jutro? Lepiej zostaw to na jutro. A jak się...
Zrób dziś, co możesz zrobić jutro? Lepiej zostaw to na jutro. A jak się da, to na pojutrze. Czyli o prokrastynacji, która wcale nie jest taka zła.

Bądź dla siebie wyrozumiały

Doskonałość to piękna cecha. Najlepiej sprawdza się w świecie idei platońskich – gorzej w świecie ludzkim....
Doskonałość to piękna cecha. Najlepiej sprawdza się w świecie idei platońskich – gorzej w świecie ludzkim. Gdy człowiek zbyt usilnie do niej aspiruje, może zrobić sobie krzywdę. Jest tylko jeden sposób, by się przed nią uchronić. Wyrozumiałość dla siebie samego.
https://cafemarseille.com.ua

У нашей компании интересный веб сайт со статьями про болденон соло www.ka4alka.com.ua
www.nissan-ask.com.ua/service_and_parts/regulations_ts/