Przejdź do treści

Wielcy spacerowicze

Wielcy spacerowicze
Źródło: kadr z filmu o wędrówce Wolfganga Büschera, Immer Richtung Osten |
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Jak wrócić do biegania po ciąży?
Jak wrócić do biegania po ciąży?
ryż i mango deser
Ryż kokosowy z mango. Pomysł na śniadanie idealne
drzemka
Drzemka dobra na wszystko. Dlaczego warto ją sobie uciąć i ile powinna trwać?
kobieta i mężczyzna
Czy aseksualność to wolność od seksu? Tłumaczy edukatorka seksualna Alicja Długołęcka
Pasztet z czarnej fasoli. Jest o wiele mniej kaloryczny niż klasyczny mięsny

Wędrując z Łodzi do Paryża czy z Berlina do Moskwy, jednocześnie wędruje się w głąb siebie. Tak twierdzą ci, którzy przebyli podobną trasę. Reżyser filmowy, mistrz olimpijski, dziennikarz i artysta wizualny – choć w pieszą podróż wyruszali z różnych przyczyn i w różnych kierunkach, dochodzili do tego samego celu.

Pielgrzymki Herzoga

Jest co najmniej tak samo ekscentryczny jak bohaterowie jego filmów. Jedno z przykazań Wernera Herzoga brzmi: „Turystyka jest grzechem, a cnotą jest podróżowanie na piechotę”. Studentom zaleca piesze podróże zamiast programu szkół filmowych.

„Jeśli twoja dziewczyna jest z Sycylii, a ty mieszkasz w Anglii i chcesz prosić ją o rękę, to z oświadczynami powinieneś wybrać się na Sycylię pieszo. Samochód czy samolot w tej sytuacji odpadają. Tylko przemierzając świat na piechotę, można doświadczyć jego potęgi, głębi, intensywności” – mówi niemiecki reżyser. Jego piesze eskapady są tak samo słynne jak filmy, które nakręcił, a on sam tak samo ekscentryczny jak ich bohaterowie. Dla Herzoga piesze podróże są niczym święte pielgrzymki. „Do Paryża poszedłem piechotą z Monachium, bo wierzyłem, że jeśli to zrobię i dotrę do śmiertelnie chorej przyjaciółki, ona nie umrze. I rzeczywiście – dożyła dziewięćdziesiątki. Kiedy była już prawie ślepa, nie mogła chodzić, czytać ani oglądać filmów, powiedziała mi: »Werner, wciąż działa tamten czar, który nie pozwala mi umrzeć. Jestem już zmęczona życiem. Czas na mnie«. Odpowiedziałem, żartując, że w takim razie zdejmę z niej zaklęcie. Umarła trzy tygodnie później”. Podczas podróży, którą odbył zimą 1974 roku do chorej Lotte Eisner, prowadził dziennik, wydany później w formie książkowej. Od tamtej pory uważa, że podróżowanie na piechotę zastępuje edukację. Przyznał, że gdyby kiedyś założył szkołę filmową, o przyjęcie do niej mogliby się starać tylko ci, którzy przedstawiliby dziennik swojej pieszej podróży liczącej minimum 5 tysięcy kilometrów. Tyle, ile przeszedł Robert Korzeniowski w trakcie przygotowań do igrzysk w Atenach w 2004 roku.

Złote pepegi Korzenia

Wielcy spacerowicze

Źródło:

„Zawsze chciałem do czegoś dojść, więc wybrałem chodzenie”. Robert Korzeniowski, najsłynniejszy polski olimpijczyk, karierę sportową zakończył osiem lat temu, ale wciąż mówi o sobie „mistrz długiego dystansu”. W każdej dziedzinie życia stosuje zasady sprawdzone na treningach.

Była to trzecia z rzędu olimpiada Korzeniowskiego – po Sidney i Atlancie – na której zdobył złoty medal w chodzie na 50 km. Wynikiem 3 godzin i 38 sekund ustanowił ówczesny rekord świata i – tak jak zaplanował – w pięknym stylu pożegnał się z karierą zawodowego sportowca. Żaden inny polski sportowiec nie osiągnął tyle co on. Był pierwszym zawodnikiem w historii chodu światowego, który zdobył medale na trzech olimpiadach z rzędu i pierwszym, który w trakcie jednych igrzysk wygrał złoto na dystansie 20 i 50 km. Korzeniowski – podobnie jak Herzog – szedł na przekór losowi. Sporą część dzieciństwa spędził w łóżku, a pierwsze lekcje wuefu na ławce. , chroniczne anginy, choroba reumatyczna. „Nikt nawet nie mógł snuć najśmielszych fantazji o mojej sportowej przyszłości” – przyznał po latach. Z pomocą przyszedł mu Bruce Lee. „W 1982 roku, w środku stanu wojennego, zapragnąłem zostać mistrzem. Zaczynałem od judo dwa, trzy razy w tygodniu. To było w tym czasie, kiedy w Polsce trwało szaleństwo popularności wschodnich sztuk walki po »Wejściu smoka«”. Półtora roku później sekcję judo zamknięto i Korzeniowski trafił do lekkoatletów. Pierwsze treningi przebiegł w pepegach kupionych na kartki. Od tamtej pory przeszedł ponad 120 tysięcy kilometrów – to tak, jakby trzykrotnie okrążył Ziemię. „Zawsze chciałem do czegoś dojść, więc wybrałem chodzenie” – żartował i już na poważnie przyznawał, że sport to sposób na eksplorowanie siebie i świata. „Gdyby nie sport, to pewnie nie byłbym nigdy w życiu w Puebli, nie wszedłbym na największą meksykańską piramidę w Choluli, o której czytałem już jako dziecko, ani też dosłownie i w przenośni nie doszedłbym do tego, do czego doszedłem. Byłbym zapewne jeszcze jednym proszącym o zapoznanie go ze światem turystą, który jedzie z przewodnikiem i walizką na kółkach”.

Aleja duchów Büschera

Wielcy spacerowicze

Źródło: kadr z filmu o wędrówce Wolfganga Büschera, Immer Richtung Osten |

Śladami dziadka, którego nigdy nie poznał, przeszedł z Berlina do Moskwy. Kiedy wyruszał, stuknęła mu pięćdziesiątka. Wolfgang Büscher, wędrując traktem przemierzanym przez wojska Hitlera i Napoleona, odbył współczesną podróż na Wschód i opisał ją w świetnej książce.

Koszula, jedna para spodni i skarpet, wiatrówka przeciwdeszczowa, polar na chłody, śpiwór, notatniki, mapy i maszynka do golenia – tyle zostawił w plecaku Wolfgang Büscher po kilku dniach marszu z Berlina do Moskwy. Kiedy ruszał w podróż na Wschód, stuknęła mu pięćdziesiątka. Büscher świętował także inną rocznicę – trasą, którą zamierzał pokonać, szedł jego dziadek z armią Hitlera dokładnie sześćdziesiąt lat wcześniej i nigdy z tej drogi nie wrócił. Büscher dociera do celu i swoje doświadczenia opisuje w książce „Berlin – Moskwa. Podróż na piechotę”, która staje się bestsellerem. I choć autor z premedytacją skupia się na prostych opisach pejzażu, sytuacji, których jest uczestnikiem i zasłyszanych po drodze historii, jego zapiski z podróży układają się w duchową opowieść o relacjach Wschód – Zachód sięgających czasów Napoleona i wcześniejszych. U kresu tej wędrówki, zwiedzając w Pieriediełkinie pod Moskwą dom laureata Literackiej Nagrody Nobla Borysa Pasternaka, odkrywa, co go gnało przez te prawie 3 tysiące kilometrów: „Po co stałem tu, w tym domu? Po to by sobie przypomnieć skąd przychodzę”.

Kuśmirowskiego sztuka chodzenia

Wielcy spacerowicze

Źródło:

Na wernisaż swojej wystawy w Paryżu przyszedł z Łodzi na piechotę. Podczas transowej wędrówki chciał zrobić remanent w głowie. Udało się – Robert Kuśmirowski, zwany przez kuratorów genialnym fałszerzem, wciąż pozostaje jednym z najciekawszych polskich artystów.

To samo pytanie zadawał sobie artysta Robert Kuśmirowski, który na wystawę polskich artystów w École Nationale Superieure des Beaux-Arts w 2004 roku przygotował nietypowe dzieło sztuki – pieszą wędrówkę z Łodzi do Paryża. Symbolizowały ją dwa zdjęcia – jedno zrobione na starcie 14 listopada, drugie z mety 10 grudnia. Jednak istotą tego projektu było to, co wydarzyło się po drodze. Wystawa „Z mojego okna. Artyści i ich terytoria” wieńcząca Rok Polski we Francji, miała „opowiadać nie tyle o Polsce, ile o krainach własnych artystów, o tym, jak widzą oni swoje otoczenie, o ich realnych i fikcyjnych podróżach w czasie i przestrzeni”. Pytanie Kuśmirowskiego – „skąd przychodzę?” – uruchomiło lawinę innych, m.in. „z czym przychodzę?” oraz „dokąd dalej mam iść?”. Sztuka artysty polega na tworzeniu symbolicznej rekonstrukcji przedmiotów z przeszłości, a nawet całych przestrzeni czy sytuacji, takich właśnie jak piesza podróż do Paryża będąca poniekąd powtórzeniem wędrówki, którą sto lat wcześniej odbył wybitny rzeźbiarz Constantin Brâncuşi. Wielość znaczeń i możliwych interpretacji tego gestu można przyrównać chyba jedynie do plątaniny dróg i ścieżek, które artysta mijał po drodze. Najważniejsze jednak, żeby iść.

Źródła:


„Moja droga do mistrzostwa”, rozmowy Izabeli Barton-Smoczyńskiej z Robertem Korzeniowskim, wyd. Brian Tracy International
Wolfgang Büscher „Berlin – Moskwa. Podróż na piechotę”, wyd. Czarne
Paul Cronin „Herzog on Herzog”, wyd. Faber & Faber

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Szczęśliwi czasu nie liczą – jak samopoczucie wpływa na długość życia?

6 nawyków szczęśliwych ludzi

6 nawyków szczęśliwych ludzi. Kasia Bem pisze, jak zachować optymizm

Śmiejące się dziewczyny

Pozbądź się lęku! Żyj tu i teraz, nie na wszystko masz wpływ

10 sposobów na endorfiny. Jak pomóc własnemu szczęściu?

Jak kupić szczęście?

Jak kupić szczęście?

2 minuty do szczęścia

Elastyczni są szczęśliwsi

Stoicyzm dziś, czyli jak być szczęśliwym

7 cech szczęśliwych ludzi

Patrz na rybki - bądź szczęśliwy!

Patrz na rybki – bądź szczęśliwy!

Klucz do szczęścia

Klucz do szczęścia

Drobiazgi uszczęśliwiają

Drobiazgi uszczęśliwiają

Szczęście to wybór

Szczęście to wybór

Justin Bieber. Jak zachwyca, skoro nie zachwyca?

Justin Bieber. Jak zachwyca, skoro nie zachwyca?

Proste triki na jesienne smutki

Proste triki na jesienne smutki

Jamie Dornan. Witaj, panie Grey.

Jamie Dornan. Witaj, panie Grey.

Kurier na ostrym

Kurier na ostrym

Nagie ciała sportowców

Nagie ciała sportowców

Melissa McCarthy. Aktorka na .

Melissa McCarthy. Aktorka na .

Rower zamiast autobusu

Rower zamiast autobusu

Medytacja działa na mózg i geny

Medytacja działa na mózg i geny

Puść to

Naucz się „odpuszczać” – joga ci w tym pomoże

Moment mocy jest teraz

Moment mocy jest teraz

Bieganie to mój pancerz

Bieganie to mój pancerz

bestseller.reviews

сколько стоит сурогатная мать

купить отчет по практике