Przejdź do treści

Wabi-sabi, czyli niedoskonałe jest piękne

Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Koniec hygge, czas na wabi-sabi. To japońska filozofia, która kocha wszystko, co nieidealne, naturalne, podniszczone i z przeszłością. Innymi słowy – prawdziwe. To także sztuka akceptacji tego, co dostajemy od życia. Poznajcie najgorętszy trend 2018 roku!

Ukochana filiżanka z wyszczerbionym uszkiem, szary dres, który lata świetności dawno ma już za sobą, a i tak jest ulubionym (i najwygodniejszym!) elementem twojej garderoby – wabi-sabi na piedestale stawia wszystko, co niedoskonałe. Ta starożytna filozofia wywodzi się z Chin i na początku była ważnym elementem buddyzmu zen, jednak jej największy rozwój miał miejsce w Japonii. Jej nazwa w luźnym tłumaczeniu oznacza „piękno w niedoskonałości”. Japońscy myśliciele i członkowie rodziny królewskiej właśnie w akceptowaniu słabości i ułomności widzieli drogę do oświecenia, co wydaje się nie do pomyślenia w naszych skoncentrowanych na sukcesie i nieustannym rozwoju czasach.

Jest dobrze tak, jak jest

A jednak wabi-sabi staje się najgorętszym trendem 2018 roku, który już wkrótce ma szanse zdetronizować hygge (czyli duńskie umiłowanie komfortu i przytulności jako klucz do utrzymania wewnętrznej równowagi i poczucia bezpieczeństwa). Dlaczego? Bo jego założenia są dokładnie na przekór ciągłemu dążeniu do ideału. Czyli rzeczy, którą wielu z nas jest już zwyczajnie zmęczonych. W czasach, gdy kanony piękna wyznaczają filtry na Instagramie, w pracy kieruje nami żądza kolejnych awansów i zer na koncie, a z powodu wyśrubowanych standardów w związkach coraz więcej z nas pozostaje singlami, wabi-sabi pozwala wrzucić na luz. Sednem tej filozofii jest poczucie wdzięczności za to, co już masz. I nic więcej! Jesteś w porządku taki, jaki jesteś, a to, co posiadasz, jest wystarczające – mówi ten japoński system mądrości. Nie musisz na siłę dążyć do zmiany swojego stanu posiadania, poprawy wyglądu, sprawności fizycznej czy intelektualnej. Baza, którą już dysponujesz, wystarczy, byś mógł być szczęśliwy. Jeśli więc trawa jest dla ciebie zawsze bardziej zielona po drugiej stronie płotu, czas zmienić nastawienie. Era wabi-sabi nadchodzi.

Przedmioty, które mają duszę

Wabi-sabi celebruje to, co naturalne, a przez to prawdziwe. Ponad wszystko stawia autentyczność. Bliskie jest jej umiłowanie prostoty i skromności, w myśl zasady, że nie potrzebujesz wiele. Ceni kontakt z naturą. Tę japońską filozofię możesz wprowadzić w życie na wielu poziomach. Wyznacza ona m.in. świadomą konsumpcję. Według wabi-sabi najlepiej jest kupować jak najmniej. Jeśli już to robisz, zamiast shoppingu w centrum handlowym wybierz wizytę w second handzie czy na wyprzedaży garażowej. Stare, lekko zniszczone przedmioty „z duszą” są kwintesencją stylu wabi-sabi. Staje się też on coraz bardziej obecny w świecie wzornictwa i wystroju wnętrz. Dom to miejsce, w którym odpoczywamy, jak więc powinien być urządzony? Prosto i skromnie, z naciskiem na naturalne kolory, tkaniny i faktury. W cenie jest rzemiosło i wszystko, co przyjemne w dotyku. Meble koniecznie muszą być drewniane, za to niekoniecznie z katalogu znanej szwedzkiej firmy. To raczej komoda po babci zestawiona z łóżkiem zbitym z palet – z przeszłością i po przejściach. W minimalistycznych, neutralnych wnętrzach lepiej się też odpoczywa i łatwiej złapać kontakt z samym sobą, co z kolei łatwo zagłuszyć krzykliwym designem.

Wabi-sabi to także jedzenie, któremu nie przyświeca narcystyczna idea food porn. Jest pyszne i odżywcze, mimo że przygotowane z kilku najprostszych składników i niekoniecznie efektowne. Podane na starym talerzu, który być może kiedyś pękł na pół i trzeba było go skleić, za to kryje w sobie historie kilku pokoleń.

Ilustracja: shutterstock

Nowy kanon piękna

Wabi-sabi staje też w opozycji do panujących obecnie kanonów piękna. Zmarszczki? Są piękne, w końcu to wspomnienie naszych uśmiechów. Nie ma sensu wymrażać ich botoksem. Konturowanie twarzy makijażem, które każdą kobietę upodabnia do lalki Barbie (albo, jak mówią niektórzy, do drag queen)? Wabi-sabi wpisuje się raczej w #nomakeupmovement, celebrując naturalność. Jesteś piękna taka, jaka jesteś, bo jedyna w swoim rodzaju, zaś wszelkie niedoskonałości tylko dodają ci charakteru i uroku. Zamiast kompleksów i wiecznego poczucia, że naszemu ciału daleko jest do ideału, wabi-sabi staje zaś ramię w ramię z #ciałopozytywnością. A to oznacza m.in. nic innego, jak koniec z góry przegranej walki z cellulitem czy rozstępami. Wiele z nas z pewnością odetchnie z ulgą.

Podobnie trening. Wabi-sabi za nic ma zdjęcia „przed i po” ilustrujące postępy w rzeźbieniu ciała, bicie kolejnych rekordów czy wysiłek tak intensywny, że przez to powodujący kontuzje. Ćwiczenia mają dawać radość i wzmacniać ciało, a przy tym mu nie szkodzić. Ponieważ trend wabi-sabi czerpie z natury, bliższe są mu w deszczu po lesie czy gra w zbijaka na plaży niż jogging na bieżni na siłowni. Warto przy tym wybierać aktywność, w której nie jesteśmy mistrzami (choć oczywiście powinna jednocześnie dawać nam przyjemność). Możemy być niezgrabni, możemy w trakcie treningu potykać się i upadać, grunt, by towarzyszyła temu kupa śmiechu. Bo wabi-sabi to kwintesencja radości z życia takiego, jakie ono jest.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Siedzieć trzeba umieć

Ostra szczotka – sposób na jędrne ciało

Kobido – masaż zamiast liftingu

Piloxing, czyli gra przeciwieństw

Moringa – superfood 2018 roku

Floating – najgłębszy relaks na Ziemi

Kindfulness – dlaczego warto być życzliwym

Joga hormonalna – sposób na równowagę

5 minut z... bieganiem naturalnym

5 minut z… bieganiem naturalnym

Oto jest Kasia Bigos

Kasia Bigos o swoich codziennych rytuałach

5 minut na... pole dance

5 minut na… pole dance

5 minut na... AcroYodze

5 minut na… AcroYodze