Przejdź do treści

Urban Market: palce lizać

Urban Market: palce lizać
Zdjęcie: archiwum własne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Szparag daje radę!
Sezon na szparagi! Wypróbuj 3 smaczne i niezwykle proste przepisy ze szparagami w roli głównej
Co się dzieje z naszą skórą, gdy się stresujemy? O wpływie stresu na cerę pisze kosmetolog Joanna Skrzypczak
Skrzepy krwi w trakcie okresu – kiedy warto wybrać się do lekarza?
Sprite walczy z nienawiścią w Internecie. „Z miłością do hejterów” – właśnie tak powinny wyglądać reklamy!
Godziny mijają, a ty nie wpadałaś na żaden ciekawy pomysł? Zobacz, jak pokonać załamanie kreatywności

Celebrowanie jedzenia może być stylem życia, z którego płynie dużo radości – mówią organizatorki warszawskiego Urban Marketu: Marta Wajda, Eliza Krakówka i Marta Stachera.

Organizowany co kilka miesięcy przez trzy przyjaciółki Urban Market jest połączeniem pikniku, degustacji, wyprzedaży garażowej, pchlego targu, brunchu w osiedlowej knajpce i domówki. Bo, jak wiadomo, najlepsze imprezy zawsze odbywają się w kuchni.

Moda na pieczenie domowego chleba, wekowanie, nalewki, ręcznie robione cukierki, a także wysyp blogów kulinarnych i jednoosobowych firm cateringowych – to jedynie część większego zjawiska. Modne jest zdrowe jedzenie i wszystko, co się z nim wiąże. Od uprawy ziół na balkonie po zastawy stołowe wyrabiane ze szkła z odzysku. Na Urban Markecie można poznać najciekawsze niszowe inicjatywy warszawskiej gastronomii. Poznać i oczywiście posmakować. O tym smacznym przedsięwzięciu opowiadają organizatorki: Marta Wajda, Eliza Krakówka i Marta Stachera.

Subiektywnie i świeżo

Pierwszy Urban Market zrobiłyśmy rok temu. Przygotowania zajęły nam trzy tygodnie. Teraz robimy czwartą edycję, którą przygotowywałyśmy przez dwa miesiące. Na pierwszym Urbanie było 30 wystawców, na tym będzie ponad 100. Za pierwszym razem przyszło tysiąc osób, ostatnio było pięć tysięcy. Wystawcy, których musiałyśmy zachęcać do udziału w pierwszej edycji, teraz pytają, czy przyjmiemy ich do następnej. To dla nas najlepsza nagroda i powód, żeby działać dalej.

Jesteśmy subiektywne. Wybieramy to, co nam smakuje, i to, co nam się podoba. Szukamy też świeżych pomysłów i nowych ludzi. Ostatnio zgłosiły się do nas dziewczyny, które robią meksykańskie lody warzywne. Hm. Jesteśmy ich bardzo ciekawe. Zgłosił się Hiszpan, który mieszka w Warszawie i prowadzi tu małą firmę cateringową. Chce przygotować tradycyjną hiszpańską paellę serwowaną z ogromnej patelni. Poznałyśmy Węgra, który sprowadza do Polski wyśmienite foie gras. Jest Bella Beza – inicjatywa dziewczyny specjalizującej się w wyrobie obłędnych tortów bezowych, Manufaktura Czekolady prowadzona przez dwóch facetów, Świeżo Palona z akcesoriami do parzenia kawy, Przezroczysta – designerski projekt Katarzyny Harasym, która przerabia stare szyby na naczynia.

Płatność w naturze

Urban Market: palce lizać

Zdjęcie: archiwum własne

Zdarza się, że dzieci zgłaszają do udziału swoich rodziców. Tak było w przypadku Pasieki pod Łosiem. Ojciec dziewczyny, która się z nami kontaktuje, robi pyszne miody, ale nie znajdziesz ich w internecie. Wystawia tylko na Urbanie. Inna dziewczyna zgłosiła mamę i jej koleżanki do stoiska z przetworami. Od pierwszej edycji jest z nami chłopak, który przywozi własnoręcznie pieczone tarty i ciastka. Nie wiemy, czym zajmuje się na co dzień, ale z Urbana ma wielki ubaw. Połową towaru wymienia się z innymi wystawcami. Jedzenie to u nas również waluta.

Na najbliższym Urbanie będzie kulinarna wymianka zorganizowana przez portal Thingo.pl. Można wymieniać potrawy, książki kucharskie, sprzęt kuchenny i co tylko komu przyjdzie do głowy. Od zeszytu z przepisami babci po zakwas do chleba. Zorganizujemy również tablicę z przepisami. Zasada „przepis za przepis”, czyli jeden bierzesz, jeden wieszasz.

Sto procent pozytywu

To, za co najbardziej lubimy Urban Market, to jego atmosfera. Pasjonaci jedzenia są wyluzowani i pozytywnie nastawieni do życia. Potrafią się nim delektować. A my delektujemy się nimi. Na każdym Urbanie przychodzi moment, kiedy adrenalina zaczyna opadać. Wtedy siadamy i patrzymy na te wszystkie uśmiechnięte twarze. Nie da się tego porównać z niczym innym. Dlatego kiedy ktoś nas pyta, co nam to daje, odpowiadamy: satysfakcję. Gigantyczną! Urban Market to sto procent pozytywu.

Z jednej strony chcemy prezentować warszawiakom najciekawsze inicjatywy gastronomiczne, które pojawiły się w mieście w ostatnim czasie. Z drugiej – zintegrować środowisko, żeby warszawska gastronomia tworzyła społeczność. Żeby koncepcje się mieszały i powstawały wspólne projekty. Przy pierwszej edycji główną ideą Urbana było pokazanie naszej pasji do jedzenia. Teraz chcemy pokazać, jak wielu ludzi dzieli z nami tę pasję.

Z Berlina do Warszawy

Urban Market: palce lizać

Zdjęcie: archiwum własne

Zainspirował nas Berlin. Wszystkie trzy spędzałyśmy tam dużo czasu. Marta W. nawet mieszkała tam przez rok. W Berlinie zetknęłyśmy się z inicjatywami gastronomicznymi, których nie ma w Polsce. Te wszystkie klimatyczne pchle targi z rozbudowaną strefą gastronomiczną, w której oprócz budek z kebabami zawsze część stanowią alternatywne stoiska z „ekofoodem”. Ktoś piecze ciasto i sprzedaje na kawałki, ktoś inny robi fajne kanapki. Berlin to inna kultura. Latem miasto przypomina jest jeden wielki piknik. Wszędzie widać ludzi z kocami. W weekendy wychodzi się rano w miasto i wraca do domu wieczorem po długim tournée od knajpy do knajpy. Z psami i dzieciakami, które do późnego wieczora puszczają latawce. W Berlinie widać, że celebrowanie jedzenia może być stylem życia, z którego płynie dużo radości. Powoli widać to także w Warszawie.

M+E+M

Marta Wajda jest projektantką form przemysłowych po krakowskiej ASP, pracuje w agencji reklamowej, prowadzi jednoosobową firmę cateringową, bloga grysik.com, po godzinach zajmuje się fotografią kulinarną. Nie wyobraża sobie kuchni bez pomidorów i pomarańczy, które sprowadza z Sycylii. Jej specjalność to konfitura pomarańczowa z dodatkiem Campari.

Marta Stachera porzuciła pracę w korporacji, by otworzyć z Elizą knajpę w centrum Warszawy. To głównie ona ustala jadłospis w My'o'My. Lubi dobrą kuchnię i dla niej gotowa jest do poświęceń. Nie wyobraża sobie życia bez ziół, ryb i chilli. Didżejka, kolekcjonuje płyty winylowe.

Eliza Krakówka zajmowała się organizacją koncertów, zjeździła całą Europę szlakiem festiwali muzycznych. Teraz współprowadzi My'o'My. Bywa didżejką, robi zdjęcia. W kuchni improwizuje. Otwiera lodówkę i zastanawia się „co by tu…?”. Lubi owoce morza, kolendrę, czosnek, oliwę, chilli, wyraźne smaki. Ale uważa, że nawet z marchewki można zrobić superdanie. Uwielbia ją w zupie krem z dodatkiem imbiru, kolendry i mleczka kokosowego albo duszoną na patelni z sosem sojowym, czosnkiem i ziołami.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Co zrobić ze skorupkami jajek po Wielkanocy?

Nie wyrzucaj resztek! Weź udział w festiwalu kulinarnym „Szanuj jedzenie”

Foodsi aplikacja

Foodsi – nowa polska aplikacja, dzięki której nie zmarnuje się nadwyżka jedzenia w knajpach. Przetestowaliśmy!

Paulina Górska

„Bez plastiku można żyć”. Paulina Górska mówi o tym, jak praktykuje ekologiczny styl życia we własnej rodzinie

„Jestem niesamowita”, „Nie przepraszam za…”. Marzec należał do kobiet. Oto nasze podsumowanie miesiąca

Toniemy w plastiku! „No Beauty In Plastic” to wymowny projekt fotograficzny – kobiety uwięzione w folii

greta thunberg

„Jestem zaszczycona i bardzo wdzięczna”. 16-letnia Greta Thunberg nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla

Pozwolisz swojemu dziecku pójść na wagary? W piątek odbędzie się Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. „Nasza przyszłość decyduje się właśnie teraz” – piszą organizatorzy

Trash Challenge opanował świat. Ludzie zbierają śmieci w świetnej akcji mediów społecznościowych

„Karton po soku to plastik czy papier?” Nowa aplikacja Pan Śmieciarz pomoże w segregacji odpadów. Przetestowaliśmy!

Smog i Warszawa w tle. Beauty&theSmog to niezwykły projekt polskiego fotografa zwracający uwagę na zanieczyszczenie powietrza

Domowa chemia. Jak zrobić proszek do prania czy płyn do podłóg, by uniknąć szkodliwej chemii sklepowej

Bambusowe kubki termiczne szkodliwe dla zdrowia. Sprawdź, czy nie masz takiego w domu

Pozytywne ilustracje podsumowujące 2018 rok

Fajerwerki dla zwierzaków

Fajerwerki dla zwierzaków

Choinka drewniana

18 pomysłów na alternatywną choinkę DIY. Drzewka przyjazne środowisku

Ekologiczny długopis z kapsułek po kawie

Eko made in Poland – cz. 2

Eko made in Poland – kosmetyki naturalne polskich producentów

Na tropie E-dodatków

Na tropie E-dodatków

Ekologiczne pranie

Ekologiczne pranie

5 zdrowych przekąsek potreningowych

Eko na święta

Eko na święta

Jakie zwierzątka są szczęśliwe?

Greenwashing - nie daj się nabrać na eko

Greenwashing – nie daj się nabrać na eko

купить отчеты по практике в Екатеринбурге

pureshop.com.ua/collection/jean-darcel

sesderma azelac