Przejdź do treści

Spacer w towarzystwie – darmowy sposób na depresję

Spacer w towarzystwie – darmowy sposób na depresję
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
„Każdego dnia 2 nastolatków próbuje odebrać sobie życie”. Zobacz najnowszą kampanię „(Nie)widzialna nastoletnia depresja”
Kobieta pływa w basenie
Czy można pływać w basenie podczas okresu? Ginekolog Iwona Szaferska odpowiada
kobieta siedzi przed komputerem i dotyka jedną ręką oka
Drga ci powieka? Nie tylko brak magnezu ma na to wpływ
Dietetyczny anty-ranking. Których diet promowanych przez celebrytów lepiej unikać? Zobacz, co mówią specjaliści
Ola Lendzion
„Niektóre mięśnie odkryjemy na nowo, jakby po raz pierwszy w życiu.” Rozmawiamy z instruktorką jogi Olą Ledzion

Osoby, które raz w tygodniu uczestniczą we wspólnych wędrówkach na łonie natury, rzadziej cierpią na depresje i nerwice. I nie tłumaczcie sobie, że za zimno!

Kilkuset uczestników takich grupowych peregrynacji po lasach, łąkach, górach i dolinach obserwowali przez pięć lat specjaliści od medycyny środowiskowej z uniwersytetu w Cambridge. Ta forma aktywności, zarówno fizycznej, jak i społecznej, zorganizowana w formie „klubów piechurów”, nie jest specjalnie popularna w Polsce, za to szybko zdobywa zwolenników w wielu innych krajach – od Japonii po Kanadę. – Idea jest prosta i dlatego tak genialna. Łatwiej się zmobilizować do długiego spaceru, gdy robimy to wspólnie z innymi ludźmi – mówi współautorka badań Sarah Hanson.

Obserwacje wykazały, że wystarczy godzina niezbyt intensywnego (ale też nie przesadnie powolnego) marszu tygodniowo, aby nasz układ nerwowy odniósł z tego korzyść. Hanson i jej koledzy tym razem nie zastosowali rozmaitych modnych dziś narzędzi diagnostycznych służących do podglądania pracy szarych komórek. Nie sprawdzali więc, który dokładnie kawałek mózgu korzysta najbardziej na takich zajęciach. Po prostu co pół roku rozdawali piechurom z różnych krajów ankiety i regularnie sprawdzali ich stan zdrowia. Monitoring ruszał w momencie zgłoszenia akcesu do „klubu wędrowca”. – Punkt zero, czyli stan początkowy, był dla nas bardzo ważny. Chcieliśmy poznać motywacje, cele, oczekiwania ludzi – mówi Hanson.

Wśród uczestników badania nie było osób cierpiących na pełnoobjawowe depresje czy nerwice, ale byli ludzie z niektórymi symptomami tych zaburzeń. Jeszcze nie chorzy, ale już w grupie ryzyka. Nie przyjmowali oni jeszcze żadnych leków, natomiast za radą swoich lekarzy rodzinnych lub psychologów zgłosili się do „klubów wędrowców”, z nadzieją, że regularna aktywność fizyczna i przebywanie w większym gronie ludzi przyniesie im korzyść. – I tak rzeczywiście się stało. Ci, którzy wytrwali przynajmniej rok, czyli zaliczyli przynamniej kilkadziesiąt wspólnych wycieczek terenowych, napisali w ankietach, że ich samopoczucie znacznie się poprawiło w tym czasie – relacjonuje Hanson. Oczywiście wszyscy wzmacniali przy okazji także system odpornościowy i układ krążenia oraz zwiększali wydolność płuc.

Współautor badań, prof. Andy Jones, który zajmuje się także ekonomiczną stroną takiej profilaktyki chorób psychicznych, podkreśla, że regularne marsze to najtańszy sposób na zmniejszenie ryzyka wielu dolegliwości i ograniczenia wydatków na leki.  – Jeśli nie liczyć kosztów wygodnego ubioru, można uznać, że jest to niemal darmowa forma rekreacji – podkreśla Jones. Zwraca on uwagę, że roczny koszt leczenia osoby chorej na depresję wynosi w Unii Europejskiej około 3-4 tys. euro. W skali całej Unii Europejskiej koszty bezpośrednie (leczenie, rehabilitacja) i pośrednie (np. nieobecność w pracy) zaburzeń afektywnych, w tym głównie depresji, przekraczają rocznie 100 mld euro. – Same wędrówki nie każdemu pomogą, ale nawet w cięższych przypadkach mogą stanowić formę terapii – podkreśla naukowiec. Artykuł opisujący badania naukowców z Cambridge ukazał się w sierpniu tego roku w czasopiśmie naukowym “British Journal of Sports Medicine”.

 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

„Każdego dnia 2 nastolatków próbuje odebrać sobie życie”. Zobacz najnowszą kampanię „(Nie)widzialna nastoletnia depresja”

Chcesz zrzucić kilka kilogramów? Spróbuj koktajli z odpowiednimi składnikami, które podkręcają metabolizm

Kobieta leży na łóżku i zakrywa twarz dłońmi

Nie bądźmy obojętni wobec treści, które publikują nasi znajomi. Instagram w walce z samookaleczaniem.

Kobieta w ciąży siedzi na łóżku

„Kobiety potrafią wyglądać na zadbane i być głęboko smutne od środka”. Położna Kasia o depresji w ciąży

edyta bartosiewicz z zamkniętymi oczami

Edyta Bartosiewicz o swojej walce z depresją. „Byłam bliska śmierci. Czułam, że odchodzę”

Stary człowiek siedzi z laską, obok niego siedzi młoda kobieta w niebieskiej bluzce, która się uśmiecha do obiektywu.

Zespół Cotarda – przyczyny i objawy. Na czym polega ta psychoza wieku starczego?

Smutna kobieta wygląda przez okno

„W obecnej porze roku liczba zgonów, zawałów jest znacznie wyższa niż w innych miesiącach”. Dlaczego?

dysforia - kobieta z pochyloną głową

Dysforia – kiedy występuje i jak się objawia? Na czym polega zaburzenie stanu emocjonalnego?

Smutne dziecko siedzi i patrzy przez okno

Twoje dziecko może mieć depresję? Zobacz, jakie są sygnały ostrzegawcze

kobieta, siedząca załamana pod ścianą

Choroba afektywna dwubiegunowa (CHAD) – objawy, cechy charakterystyczne, diagnostyka i leczenie

samotna dziewczyna opiera ramię o blat stołu

#zapobiegamydepresji wsparcie czy hipokryzja?

Danuta Stenka na premierze nowego wydania książki "Flirtując z życiem"

Danuta Stenka: mam więcej luzu i z większym dystansem podchodzę do swoich niedoskonałości