Zdrowy styl życia

Po zdrowie do lasu!

Po zdrowie do lasu!
Zdjęcie: shutterstock
Do lasu na grzyby - dla wielu osób na takiej wycieczce wieje nudą. Pobiegać? Nie każdy lubi, nie każdy może. Więc może zwyczajny spacer. Tak – zwyczajny! Dlaczego? Bo daje mnóstwo zdrowotnych gratisów.

Jeśli powiedzieć o lesie, że to formacja roślinna z dominacją zwartych dużych form drzewiastych, zapewne bardziej interesująca okaże się telewizyjna wersja lasu z – kultową już – Krystyną Czubówną jako lektorką. Nie ma w tym nic dziwnego, ale jeśli opisać las jako przedsiębiorstwo, od razu robi się ciekawiej i rodzi się pytanie: co nam to daje?

Leśny biznes

Gdy mówimy „las”, myślimy „drzewa”, lecz las to nie tylko powszechne drzewa, a nawet przede wszystkim – to coś innego. Leśną firmę budują zróżnicowane piętra roślinności. U podstaw leży piętro najmniejszych pracowników szeregowych – mchów i porostów porastających glebę. Garść leśnej gleby zawiera więcej organizmów żywych, niż jest ludzi na Ziemi! Łyżeczka do herbaty takiej ziemi pomieści w sobie ponad kilometr strzępków grzybni. To dzięki tym „żyjątkom” powstaje fundament dla pozostałych pięter, jakimi są: runo z ziołami i krzewinkami, podszyt z krzewami i drzewostan z drzewami.

Las, ze wszystkimi swoimi piętrami, stanowi nieodzowną całość. Drzewa, zupełnie jak w firmie, tworzą komunikacyjne sieci na płaszczyznach poziomej i pionowej, czyli wewnątrz poszczególnych pięter oraz pomiędzy nimi. Sieci te szczególnie dobrze rozwinięte są w lasach pierwotnych, tj. tych nienaruszonych działalnością człowieka, których – niestety – jest już coraz mniej. Można powiedzieć, że drzewa wręcz dbają o siebie, udzielając korzeniowego wsparcia chorym osobnikom czy ograniczając walkę o światło w koronach drzew między tymi samymi gatunkami. Natomiast drzewa iglastych lasów gospodarczych, tj. przeznaczonych głównie na użytek przemysłowy człowieka (choć również o wysokich walorach przyrodniczych i zdrowotnych), takich sieci raczej nie tworzą. Zamiast tego porozumiewają się za pomocą chemii. W momencie zagrożenia, np. wtedy, gdy intruz dobiera się do ich korzeni, wydzielają substancje lotne, które informują inne osobniki tegoż gatunku drzewa. Bardzo charakterystycznym zachowaniem u roślin jest zjawisko kooperacji. To współdziałanie o charakterze produkcyjnym, czyli znów jak w firmie. Dąb pozwala grzybowi (mleczajowi dębowemu) na pobór znacznych ilości wody, a ten odfiltrowuje z niej metale ciężkie, które szkodziłyby drzewu. A co my z tej pracy mamy? Bezapelacyjnie – zdrowie.

Prezent od firmy

Prezentów od leśnego przedsiębiorstwa dostajemy sporo. Są to:

1. Zmniejszenie stresu – w 1982 roku zrodził się pomysł leśnej aromaterapii dla zapracowanych Japończyków o nazwie shirin-yoku, co dosłownie oznacza leśną kąpiel. W pierwszych badaniach uczestniczyło 280 ochotników, których podzielono na dwie grupy. Oczywiście jedna z grup przez jakiś czas spacerowała po lesie, druga przebywała w środowisku miejskim. Grupie leśnych spacerowiczów pomiary parametrów ciała oznajmiły jednoznacznie, że tętno, ciśnienie krwi oraz poziom hormonów stresu (kortyzolu i adrenaliny) uległy obniżeniu. Badani stwierdzali, że w lesie nie odczuwali zmęczenia, złości i podenerwowania. Zmalała tendencja do zamartwiania się, a wzrósł bieżący optymizm. Na dłuższą metę regularne leśne spacery uczą cierpliwości i długotrwałego spokoju ducha.

Dlatego też taka terapia zalecana jest osobom z depresją i o obniżonym nastroju. Zmniejszenie wewnętrznego napięcia zwiększa poczucie własnej wartości. Zgodnie z teorią, że współczesna epidemia depresji jest skutkiem postępu cywilizacyjnego i odcięcia od natury, kąpiel leśna wydaje się bardzo pomocna. Zespół neuronaukowców z całego globu stwierdził jednoznacznie, że 90-minutowy spacer w lesie wycisza korę przedczołową mózgu, która stymuluje nas do rozmyślań o problemach i troskach, i to nie tylko u osób z depresją. Chlorofil – zielony barwnik roślin – działa kojąco na umysł i rekonwalescencję po zabiegach. Monoterpeny – olejki eteryczne o zapachu żywicy w lasach iglastych – uspokajają, łagodzą stany lękowe, przywracają równowagę psychiczną. Do tego do naszych uszu dochodzi kojący szum koron drzew i odgłosów ptaków, a nasze oczy pielęgnuje panujący w lesie półmrok. Wszystko to razem sprawia, że w lesie nabieramy dystansu do siebie i świata. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Powiązane artykuły

7 sposobów, by nie dać się kleszczom

Kleszcze nie spadają z drzew i nie zamieszkują tylko lasów. Aby nie rzucić siebie im na żer, powinniśmy...
Kleszcze nie spadają z drzew i nie zamieszkują tylko lasów. Aby nie rzucić siebie im na żer, powinniśmy wcielić w życie kilka zasad. Naprawdę prostych. I być może ratujących zdrowie i życie.

Idziemy do lasu

Marzy wam się reset wśród drzew, ale dzieciaki na samo hasło „las” reagują nerwowo? Jeśli wycieczka do...
Marzy wam się reset wśród drzew, ale dzieciaki na samo hasło „las” reagują nerwowo? Jeśli wycieczka do lasu jest dla nich synonimem nudy, zabierzcie je na… polowanie. Spokojnie, to będą bezkrwawe łowy.

Japońska kąpiel, która koi człowieka

Shinrin yoku to po japońsku leśna kąpiel. Rzecz jest modna i oddaje się jej 25 proc. Japończyków. Ze...
Shinrin yoku to po japońsku leśna kąpiel. Rzecz jest modna i oddaje się jej 25 proc. Japończyków. Ze zbawiennym – jak przekonują liczni eksperci – efektem dla ich zdrowia.

Zdrowe drzewa = zdrowi ludzie

Związki łączące człowieka z naturą bywają zaskakujące. Okazuje się, że tam, gdzie drzewa są masowo zabijane...
Związki łączące człowieka z naturą bywają zaskakujące. Okazuje się, że tam, gdzie drzewa są masowo zabijane przez szkodniki, więcej ludzi choruje na serce i płuca.
https://cialis-viagra.com.ua

steroid-pharm.com

buysteroids.in.ua/inekczionnyie-anabolicheskie-steroidyi/testosteron/sustamed.html