Przejdź do treści

Nielubiana praca to zło

Nielubiana praca to zło
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Masaż blizn. Mama Kosmetolog pokazuje jak go wykonywać prawidłowo
Zadbaj o własne piersi. Ruszyła kampania Fundacji Rak’n’Roll
doktor michał lipa przodem
Czy USG jest bezpieczne? Dr Michał Lipa uspokaja
Meghan Markle jest w ciąży. Poinformował Pałac Kensington
Marta Frej dla Hello Zdrowie!

Są prace, które szkodzą zdrowiu. Niezdrowo jest na przykład siedzieć przez osiem godzin przy biurku. Niezdrowo jest przez osiem godzin stać w sklepie. W ogóle robić to samo przez osiem godzin jest niezdrowo. Ale najbardziej niezdrowo jest chodzić do pracy, której się nie znosi.

Chodzenie do pracy, do której czujemy szczerą niechęć, grozi nam wieloma chorobami – od grypy, przez bezsenność i otyłość, po zawał. Co wspólnego ma praca z grypą? Sporo. W pracy choroby krążą mniej więcej w takim tempie jak między dziećmi w przedszkolu. Tyle tylko, że pani nie odsyła do domu. A frustracja i zawodowy stres obniżają naturalną odporność naszych organizmów. Pokazał to niebędący amerykańskim naukowcemBrian Faragher z University of Liverpool. Wraz z dwoma kolegami przeanalizował on i porównał wyniki 485 różnych badań, w których skupiano się na relacji między satysfakcją z pracy a zdrowiem. W sumie objęły one 267 995 osób (sic!). I potwierdziły, że jeśli praca jest marna i pracownik sfrustrowany, to są też problemy z psychiką. Drastycznie spada samoocena. Wzrasta za to ryzyko wypalenia zawodowego oraz pojawienia się depresji i/lub nerwicy. Ale problemy z głową to nie wszystko. Pogarsza się też zdrowie fizyczne, bo – tę kwestię przeanalizował Paolo Boscolo-Rizzo z Uniwersytetu w Padwie, który przebadał w tym celu ponad 200 osób – niezadowolenie z pracy prowadzi do obniżenia liczby limfocytów we krwi. Mówiąc wprost: spada nam odporność i dużo łatwiej łapiemy różne świństwa.

Frustraci śpią źle

Jednym z powodów, dla których się tak dzieje, jest to, że nielubiana praca… zabiera nam sen. Wiadomo – po powrocie do domu trudno się od pracy oderwać, a jeszcze trudniej, jeśli trzeba ją ze sobą zabierać do domu. Kończymy późno, a kiedy kładziemy się do łóżka, myślimy tylko o tym, że „jutro znowu trzeba TAM iść”, i nie możemy zasnąć. Jeżeli tak macie lub mieliście, to wiedzcie, że nie jesteście jedyni. Statystyki świadczą o tym, że to częsty problem. Badania z Uniwersytetu Surrey – w których analizowano ankiety zebrane wśród 15 tys. mieszkańców Wysp Brytyjskich – pokazały, że ponad 30 proc. osób niezadowolonych z pracy ma problemy ze snem, a 14 proc. regularnie sypia poniżej sześciu godzin na dobę. Wśród zadowolonych te liczby były o połowę niższe. Do tego fatalnie wyglądała sytuacja u tych, którzy pracowali ponad 48 godzin tygodniowo. Na problemy ze snem skarżył się mniej więcej co trzeci z nich.

Nie jest tajemnicą, że marne spanie i rozbicie cyklu dobowego to pierwszy krok do licznych problemów ze zdrowiem. A nawet do otyłości, która jest zresztą kolejnym efektem roboczej frustracji. Co gorsza, brak snu tylko zwiększa tę ostatnią, a ona pogarsza jakość snu. My zaś robimy się coraz bardziej wściekli.

Frustraci tyją

Nielubiana praca to zło

I kiedy robimy się coraz bardziej wściekli, to też coraz więcej jemy. Niewyspanie się ogranicza naszą zdolność kontrolowania układu nagrody, więc napychamy się bardziej impulsywnie i do przesytu. Udowodnił to – także niebędący amerykańskim naukowcem – Nomozu Nishitani z Nagoya University, który sprawdzał zmiany BMI i satysfakcję z pracy u mężczyzn w Japonii. Okazało się, że jej brak doskonale pozwala przewidzieć ryzyko pojawienia się otyłości. Jest tak dlatego, że jeśli jesteśmy sfrustrowani, to mamy mniej siły, a jeśli mamy mniej siły, to nie chce nam się ćwiczyć ani gotować i dlatego jemy byle co. A jedzenie byle czego to prosta droga do utraty zdrowia. Żeby nie było, że jest tak tylko w Azji, amerykańscy naukowcy z University of Rochester zaobserwowali identyczną prawidłowość. Większy stres i frustracja równa się większy obwód w pasie.

Frustraci mają zawały!

Niska odporność, brak snu, otyłość, depresja i marne jedzenie to zestaw gwarantujący poważne problemy ze zdrowiem. W Harvardzkiej Szkole Zdrowia Publicznego sprawdzano, jak pewna jest ta gwarancja, i w tym celu przeanalizowano zdrowie ponad 20 tys. pielęgniarek. Wyszło, że zagrożenie dla zdrowia, jakie powoduje nielubiana praca, odpowiada temu, które niesie ze sobą palenie papierosów. Gdzie indziej (University of Manchester) pokazano jeszcze, że zwiększa się ryzyko nadciśnienia, zawałów, udarów i powikłań w ciąży. Co zatem robić? Metoda jest tylko jedna. Zmienić pracę. Byle ostrożnie i z sensem, bo jest jedna rzecz jeszcze gorsza dla zdrowia niż nielubiana robota. To bezrobocie…

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Depresja owa

Depresja owa

Poradniki dla rodziców unieszczęśliwiają

5 powodów, dla których warto być pesymistą

Dlaczego diety nie działają? – 5 psychologicznych powodów

Pięć pytań o sen

Nie da się wygrać z cyklem dobowym nastolatka

2 minuty do szczęścia

Małe księżniczki i mali naukowcy

Wpływ różnicy wieku na związek

Nie rób dziś tego, co możesz zrobić jutro

Dlaczego warto iść na masaż?

Dlaczego warto iść na masaż?

Dystans uszczęśliwia rodzica

farm-pump-ua.com

http://www.farm-pump-ua.com

виагра для женщин цена в аптеке