Przejdź do treści

„Nie wiem” – i dobrze mi z tym

„Nie wiem” - i dobrze mi z tym
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Dziewczyna hamak
5 patentów na wiosenne przemęczenie. Sprawdź, jak ustrzec się przed kacem po zimie
Zdrowy posiłek na stole
Odchudzanie a efekt jo-jo. O gubieniu kilogramów opowiada diabetolog prof. Leszek Czupryniak
Pomysł na małże
Masz ochotę na makaron? Spróbuj małży w towarzystwie koperku i białego wina
Kobieta siedzi na podłodze i je
Znów spóźnia ci się okres? Trenujesz? Odchudzasz się? Poznaj możliwe przyczyny zaburzonego cyklu miesiączkowego
10 sposobów na to, by nie zwariować. Radzi Kasia Bem

Przyznanie się, że czegoś nie wiemy, napawa nas często dużym strachem. Nie chodzi tylko o niewiedzę dotyczącą konkretnych informacji, np. że nie wiemy, że e=mc2 albo że stolicą Kanady jest Ottawa. Boimy się przyznać do tego, że… nie wiemy, co zrobić w życiu. 

Dzieje się tak między innymi dlatego, że od dzieciństwa jesteśmy przekonywani, że po prostu dobrze jest wiedzieć. Jak ktoś wie, to jest w porządku. – Tak działa choćby system ocen w szkole. Wpływ na to mają pytania dorosłych kierowane do dzieci typu: „Czy wiesz, jaki zawód będziesz wykonywać, jak dorośniesz?”, i towarzyszące im zachwyty, gdy kilkulatek precyzyjnie opowiada o tym, jak będzie lekarzem, prawnikiem czy inżynierem – mówi psycholog Tomasz Wojtoń. A gdyby tak zabawić się w grę pod tytułem „Fajnie jest nie wiedzieć”? 

Życie jak książka 

Wyobraź sobie, że życie jest książką. Każdy dzień to kolejny rozdział. Ty jesteś głównym bohaterem rozgrywającej się fabuły. Gdy czytamy książkę, delektujemy się kolejnymi fragmentami, zastanawiamy się, co będzie dalej. Czasami kusi nas, żeby zerknąć na ostatnią stronę i sprawdzić, kto zabił. Albo czy główny bohater poradził sobie ze swoimi kłopotami. Albo czy ona i on żyli długo i szczęśliwie. – Gdy jesteśmy w trakcie lektury, na pytanie, jak skończy się opowiadana w niej historia, odpowiadamy zwykle: „Nie wiem”. Zauważmy, że przyjemność czerpiemy z niewiedzy – tłumaczy psycholog. 

Często jest tak, że potrzebę tego, żeby wiedzieć, sami w sobie wzmacniamy. Tłumaczymy sobie, że dobrze jest wiedzieć na bieżąco, czy ktoś wysłał do nas maila, co podają internetowe portale informacyjne, jaki jest aktualny kurs franka szwajcarskiego, co mówią dietetycy na temat nowych trendów żywieniowych… – Gromadzimy informacje często w nadziei na to, że pewnego dnia uda nam się błysnąć wiedzą, nie wyjść dzięki temu na ignorantów. Wzbudza to w nas podszyte niepokojem wrażenie, że gdy o czymś nie mamy pojęcia, to jest to po prostu obciach – dodaje Tomasz Wojtoń. Hasło „nie wiem” zaczyna się nam kojarzyć ze strachem, niepewnością, chaosem… 

Wiedzieć zawsze lepiej? 

Obawy przed niewiedzą coraz mocniej zaczynają dotyczyć także naszego codziennego życia. – Mamy obawy przed przyznaniem się, że nie wiemy, jaką decyzję podjąć w pracy. A gdy jakąś już podejmiemy i mamy co do niej wątpliwości, to boimy się głośno powiedzieć, że nie wiemy, czy była ona właściwa i czy nie byłoby warto jej zmienić – mówi Wojtoń. Strach przed niewiedzą co do własnych decyzji zdaniem psychologów bierze się między innymi z kultury korporacji i kultury coachingu.

‒ Coach przychodzi do mnie i ustala ze mną cele, jakie mam osiągać. Tak, żebym potrafił je nazwać i miał drobiazgową wiedzę na ich temat. Mało tego, mam wiedzieć, jakie narzędzia będą mi niezbędne do realizacji tych celów – wymienia psycholog. – Potem mam wiedzieć, jak samemu się ocenić i jakie są moje mocne i słabe strony – dodaje. To prowadzi do sytuacji, że robimy wszystko, żeby w sytuacji rozmowy z innymi – czy to z szefem, czy z kimś, na kogo opinii nam zwyczajnie zależy – nie powiedzieć z wahaniem: „Nie wiem, czy to, co robię, jest najlepsze. Nie wiem, jaki powinien być następny krok. Nie wiem, co zrobić dalej, i wcale nie spieszę się do uzyskania odpowiedzi!”. Dlaczego? – Bo wydaje nam się, że człowiek mądry powinien wiedzieć i szybko reagować, wykorzystując tę wiedzę – przekonuje psycholog.

Lepiej nie wiedzieć, niż wiedzieć… byle co!

„Nie wiem” - i dobrze mi z tym

Ilustracja: shutterstock

Gdy nie wiemy, jaką decyzję podjąć, mamy często wrażenie, że ten problem dotyczy tylko nas. Co więcej, ludzi, którzy nas otaczają, mamy skłonność postrzegać jako zdecydowanych, pewnych siebie, bardzo konsekwentnych. Którzy jak żołnierze równym krokiem zmierzają ku wyznaczonym wcześniej celom. – Bywa też tak, że niewiedza co do tego, jak postąpić, w rzeczywistości nie jest dla nas bardzo uciążliwa. Ale my mamy nieodparte wrażenie, że zakłóca to życie innym – mówi psycholog. 

Rozwiązanie, po które sięga wiele osób, to zrobienie czegokolwiek. Byle zrobić. Byle odetchnąć z ulgą i przekonywać – zarówno innych, jak i często siebie – że podjęliśmy przemyślaną decyzję. I żeby pokazać się – w ich i swoich oczach – jako osoba konsekwentna i prąca do przodu. Racjonalizujemy to, co robimy. – Często ulga, która towarzyszy takim decyzjom, niepokojąco szybko zamienia się w nowy pod tytułem „Co by było, gdybym zachował się inaczej? Czy nie popełniłem błędu?” – mówi psycholog. Kółko zaczyna się zamykać. Niepewność rośnie. A jedna porcja niewiedzy napędza kolejne. Czy jest na to lekarstwo?

Nie wiesz? Może dowiesz się jutro… 

Przypomnij sobie ćwiczeniówkę, jakiej używa się w szkołach. Na przykład z zadaniami z matematyki. Zwykle na końcu takiej książki umieszcza się zestaw odpowiedzi lub sugerowanych rozwiązań. Tak żeby uczeń mógł sprawdzić, czy rozumuje poprawnie i odpowiednio rozwiązuje ćwiczenia. Warto sobie uświadomić, że życie nie jest ćwiczeniówką, która na końcu ma wpisane jedynie poprawne rozwiązania. – Życie przypomina raczej powieść, z której ktoś wyrwał ostatnią stronę tak, żeby stało się jeszcze większą tajemnicą, niż jest samo w sobie – mówi Tomasz Wojtoń. 

Warto czasami spojrzeć na problem z dystansu i powiedzieć samemu sobie, że to, że nie wiemy, co zrobić, nie oznacza, że coś z nami jest nie tak. Może rozwiązanie jeszcze się nie pojawiło? Może do tej decyzji my musimy dojrzeć albo rozwiązanie samo w pewnym momencie pojawi się na naszej drodze? 

Filozof Karl R. Popper powiedział, że nie jesteśmy w stanie wiedzieć dziś, czego dowiemy się jutro. Może rozwiązanie, którego szukamy teraz, na ten moment jest dla nas nie do wyobrażenia? Jeszcze musimy odczekać, jeszcze coś przeżyć. I żeby się o tym przekonać, musimy czytać dalej książkę, jaką jest życie. I nie pomylić tej lektury z leżącą obok na półce ćwiczeniówką!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

„Moja znajoma też miała takie objawy i nic jej nie było”, „Weź się w garść”, „Nie dzwoń do niego”. Zastanów się, zanim udzielisz komuś rady

kobieta i mężczyzna

Czy aseksualność to wolność od seksu? Tłumaczy edukatorka seksualna Alicja Długołęcka

kobieta myśli leżąc w łóżku

Intuicja – wierzyć jej czy nie?

„Przestań się smucić”, „weź się w garść” – takie słowa mogą zadziałać odwrotnie. Czego nie mówić osobie z depresją? Tłumaczy psycholog Katarzyna Binkiewicz

Kobieta jest w gabinecie lekarskim, widac jej plecy. Na przeciwko siedzi młoda lekarka, która słucha pacjentki.

„Niektórzy pacjenci w sposób celowy zatajają informacje. Może chcą się przedstawić w lepszym świetle”. Skąd lekarz wie, że pacjent kłamie? Tłumaczy psycholog Milena Marczak

„Pozwalajmy dziecku na spontaniczność, ciekawość świata i zadawanie pytań”. Psycholog Agnieszka Zapart tłumaczy, jak mówić do dziecka, by wychować pewnego siebie człowieka

Ktoś cię skrzywdził i nie potrafisz o tym zapomnieć? Zamiast pielęgnować w sobie urazę, wybacz. Dla siebie!

Terapeutka Izabela Kielczyk o związkach: „Łatwiej czuć się zazdrosnym niż o tym po prostu powiedzieć”

Foch w związku jest mile widziany, ale nie dla ciebie

Gorsza od innych. Jak żyć z kiepskim poczuciem wartości?

Anhedonia – gdy nic nie cieszy

Nic mnie nie cieszy. Czy to już depresja?

Dobry seks – różnica wieku czyni cuda

Różnica wieku między partnerami? Może się okazać spełnieniem seksualnych marzeń

Wybrali samotność, zamknięci w czterech ścianach. Kim są Hikikimori?

Czujesz że twój mózg potrzebuje pozytywnego doładowania? Ale jak to zrobić? Podpowiadamy

Zakochanie czy pożądanie? Mózg zwodzi nasz umysł, nie tylko w dniu walentynek

Kobieta robiąca notatki

„Kultura narzuca nam bycie superludźmi we wszystkim. I choć wiemy, że superczłowiek nie istnieje, jednak wielu chce nim być”. Perfekcjonista – złoty człowiek?

Ty czy twój mózg. Kto podejmie decyzje o tym, co dziś obejrzysz na Netfliksie?

To jajko na Instagramie zyskało ponad 52 mln polubień. Okazało się się, że cała akcja miała szczytny cel

Znalazłaś na Tinderze partnera swojej przyjaciółki i nie wiesz, czy jej o tym powiedzieć? Co w tej sytuacji radzi psycholog Karolina Piórkowska – Tarka?

Gdańsk po śmierci Pawła Adamowicza

„Tam jest ogrom cierpienia i duża potrzeba zrozumienia”. Psycholog o rodzinie zabójcy Pawła Adamowicza

Kilka faktów o (nie)przytulaniu

Dziewczyna w żółtym swetrze przed komputerem

– Do pasji w pracy trzeba podchodzić ostrożnie. Psycholog Sylwia Michalczyk o pracoholiźmie

Czy mówienie do siebie jest zdrowe?

Kobieta leżąca w łóżku

Orgazm – szczytowanie mózgu. Dlaczego warto w życiu mieć setki orgazmów?

https://medicaments-24.net

www.medicaments-24.net

Kamagra sans ordonnance