Przejdź do treści

Miejscy emigranci: Scena szósta

Miejscy emigranci: Scena szósta
Ilustracja: Alicja Gapińska |
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Jak ćwiczyć mięśnie brzucha w ciąży?
Potrzebujesz wzmocnienia dla intelektu? Oto 6 produktów poprawiających pracę mózgu
kobieta pracuje
Chudnięcie ze stresu jest niebezpieczne! Rozmawiamy z internistą Arkadiuszem Millerem
Gulasz vege to jest to!
Wegański gulasz na trzy sposoby. Wypróbuj przepisy od Kasi Bem
Kochaj siebie i skórę, w której się znajdujesz. Niesamowita galeria zdjęć osób z wyjątkowymi znamionami

Jest bardzo ciepło i przyjemnie. Dla wychowanków warszawskich blokowisk, takich jak my, możliwość zjedzenia śniadania na własnym tarasie z widokiem na góry to euforia i rytuał, który w przeciągu zaledwie paru tygodni osiągnął status niepodważalnej, przekazywanej z pokolenia na pokolenie tradycji.

To właśnie dla takich chwil warto ryzykować, nie poddawać się i napierać na swoje marzenia. Nic nie jest w stanie zastąpić radości wylegiwania się na wygodnym leżaku z kubkiem kawy w ręku, z dobrą książką (rzadziej) lub własną pociechą na kolanach (notorycznie), gdy lekki wiaterek smyra nam przyjemnie stopy. Cudownie – żadnego pośpiechu, klaksonów, korków i ciągłego spoglądania na zegarek. A wieczory! To dopiero odjazd. Pod warunkiem, że uda nam się uśpić tych dwóch małych zbójów, którzy, nie wiedzieć czemu, właśnie na koniec dnia muszą rozgrywać swoje gonitwy, bitwy i awantury o kaczuszkę (kompletnie nieinteresującą w ciągu dnia), która przechodzi brutalną próbę mitozy, wspomaganą szarpaniem (każdy w swoją stronę) małych rączek naszych chłopców. Do tego dochodzą wzajemne nawoływania się na poziome decybeli koncertu deathmetalowego. Ale w końcu zasypiają, zamieniając się wraz z głębszym oddechem w dwa niewinne aniołki, strażników ciszy i spokoju. A zatem, gdy nam podczas tego nikczemnego procederu, jakim jest wyciszanie i usypianie gagatków, dane będzie zachować stan świadomości, możemy wyjść na taras i delektować się wieczorem.

Jeden z moich przyjaciół, którzy często nas odwiedzają, zostawił nam w prezencie prosty, zakupiony podczas podróży po Kambodży, hamak. W ten sposób kawałek materiału wprowadził okresowy stan podwyższonej gotowości bojowej u każdego z domowników rywalizujących o pierwszeństwo i wyłączność bujania. Waśnie zostały złagodzone zawieszonym na kuchennej ścianie rozjemczym ‚‚grafikiem bujania’’, który w klarowny i niepodważalny sposób ustalił, kto i kiedy może prawomocnie okupować bujadło oraz domagać się bezwarunkowych aktów dolewania herbaty, donoszenia słodyczy lub zmian płyty, właśnie przesłuchanej.

Miejscy emigranci: Scena szósta

Zdjęcie: shutterstock

Młodszy nicpoń wyrósł jak na drożdżach. Nim nastało na dobre lato, zaczął stawiać swoje pierwsze, mocno marynarskie, kroki. Nasza górska codzienność podążała wraz z nim. Początkowo niepewnie, obijaliśmy się od ściany do ściany, by w końcu stabilnie trzymać kurs i nawet samodzielnie zacząć schodzić po schodach.

Z większością sąsiadów byliśmy już na ty. Górkowej starszyźnie pomagałem przy pracach w stylu newschool – takich jak instalacja i podłączanie wszelkich dóbr cyfrowych – oraz w stylu oldschool – czyli w targaniu ciężkich siatek z zakupami na naszą górkę. W zamian zyskaliśmy sympatię poręczoną niezliczoną ilością jajek, soków malinowych i kompotów domowej roboty. 

Dom w górach działa jak magnes. Na naszych wszystkich znajomych. Odkąd zamieszkaliśmy na prowincji, staliśmy się bazą wypadową warszawskiej klasy średniej pokolenia trzydziestolatków. Cieszy nas to niezmiernie, tylko po paru miesiącach zmuszeni byliśmy wprowadzić manifest egzystencjalny dla odwiedzających naszą kolonię. Przyczyniał się do tego prawie każdy poniedziałek, gdy witało nas racją żywieniową zapożyczoną bez przypału z sowieckich łagrów. Manifest w swojej formie nawiązywał do tradycji przedwojennej awangardy i zamykał się w jednym prostym, a jakże wieloznacznym stwierdzeniu: ,,gościu, żywisz się sam’’. Wbrew obawom Małej P nie obraziliśmy niczyich uczuć religijnych i zapowiadane pielgrzymki nie zostały odwołane. Kolejne turnusy dzieliły się między rodzinę a znajomych i zaowocowały zwiększoną ilością węglowodanów zostawianych u nas niczym myto pod postacią wszelakich ciast i słodkości. O alkoholu już nie wspomnę. Warto przy tym zaznaczyć, że prawie wszyscy odwiedzający deklarują z nami jedność i popierają decyzję oraz wyrażają stuprocentową chęć dołączenia, jak tylko osiągną jeszcze wyższy status materialny. Niewykluczone zatem, że na stare lata zmuszeni natłokiem warszawiaków zamieszkujących prowincję, będziemy musieli powrócić do opustoszałego miasta, by w spokoju kontemplować ostatnie lata życia.

Nastały wakacje. Dla nas to pojęcie mocno się zdewaluowało – mając pod nosem to, co kochamy, mamy przecież wakacje na co dzień. A zatem, gdy wszyscy jadą nad morze albo w góry w swoim wolnym czasie, my wyruszamy do Warszawy niczym marnotrawna dziatwa i przywracamy tymczasowo wnuków dziadkom. Radość jest wielka. Już bez obopólnej urazy Warszawa spogląda na nas, a my na nią. Trzymamy lekki dystans, ale szanujemy swoje postawy.

CDN… Ostatni odcinek za tydzień!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

greta thunberg

„Jestem zaszczycona i bardzo wdzięczna”. 16-letnia Greta Thunberg nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla

Pozwolisz swojemu dziecku pójść na wagary? W piątek odbędzie się Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. „Nasza przyszłość decyduje się właśnie teraz” – piszą organizatorzy

Trash Challenge opanował świat. Ludzie zbierają śmieci w świetnej akcji mediów społecznościowych

„Karton po soku to plastik czy papier?” Nowa aplikacja Pan Śmieciarz pomoże w segregacji odpadów. Przetestowaliśmy!

Smog i Warszawa w tle. Beauty&theSmog to niezwykły projekt polskiego fotografa zwracający uwagę na zanieczyszczenie powietrza

Domowa chemia. Jak zrobić proszek do prania czy płyn do podłóg, by uniknąć szkodliwej chemii sklepowej

Bambusowe kubki termiczne szkodliwe dla zdrowia. Sprawdź, czy nie masz takiego w domu

Pozytywne ilustracje podsumowujące 2018 rok

Fajerwerki dla zwierzaków

Fajerwerki dla zwierzaków

Choinka drewniana

18 pomysłów na alternatywną choinkę DIY. Drzewka przyjazne środowisku

Ekologiczny długopis z kapsułek po kawie

Eko made in Poland – cz. 2

Eko made in Poland – kosmetyki naturalne polskich producentów

Na tropie E-dodatków

Na tropie E-dodatków

Ekologiczne pranie

Ekologiczne pranie

Eko na święta

Eko na święta

Jakie zwierzątka są szczęśliwe?

Greenwashing - nie daj się nabrać na eko

Greenwashing – nie daj się nabrać na eko

Sól z Islandii

Sól z Islandii

Chłopaki, bądźcie eko!

Chłopaki, bądźcie eko!

Zielone smoothie

Zielone smoothie

Dizajn na jesień

Dizajn na jesień

Marmolada dla oczu

Marmolada dla oczu

Dizajnerska iluzja

Dizajnerska iluzja

Ostatni piknik lata

Ostatni piknik lata

sialis

купить препарат сиалис в украине

силденафил инструкция