Przejdź do treści

Lekarze wyganiają do lasu

Lekarze wyganiają do lasu
Źródło: www.gratisography.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kobieta w ciąży trzyma w ręku zdjęcie z badania USG
Rezygnacja z Banku Tkanek Germinalnych. Czy jest szansa dla kobiet chorych na raka?
kobieta używająca mikroskopu
Leki na cukrzycę i nadciśnienie sposobem na raka?
wegański stek wydrukowany w drukarce 3D
Wegański stek z drukarki 3D
Białe rzeźby przedstawiające troje młodych lduzi siedzących na ławce i patrzących w telefony. Telefony oświetlają ich twarze.
Jak bardzo jesteśmy uzależnieni od smartfonów? Zobacz wymowną rzeźbę
Napój z biodegradalną słomką
Jadalna i biodegradalna supersłomka już dostępna w Polsce

W ramach walki z nadwagą, cukrzycą i innymi chorobami cywilizacyjnymi amerykańscy lekarze zaczynają przepisywać pacjentom obowiązkowe codzienne spacery. I to działa!

Mama piętnastoletniego Michaela – cierpiącego na i astmę – była wyraźnie zaskoczona, gdy lekarz, do którego wybrała się z synem, wręczył jej pod koniec wizyty dwa karteluszki. Pierwszy nie zdziwił kobiety – była to standardowa recepta na leki, które jej syn musiał przyjmować od pewnego czasu. Za to na widok drugiego karteluszka faktycznie można było osłupieć. Oto lekarz przepisał nastoletniemu pacjentowi jeszcze jeden lek, dość niezwykły: codzienne półgodzinne spacery po pobliskim parku krajobrazowym.

Ten drugi karteluszek był oficjalnym dokumentem podstemplowanym przez przychodnię oraz podpisanym przez lekarza. Także mama Michaela musiała potwierdzić podpisem odbiór nietypowej „recepty”. Można się z niej było dowiedzieć, że następnego dnia jej syn powinien się pojawiać w umówionym miejscu na skraju zielonych terenów, gdzie czekał na niego będzie instruktor rekreacji ruchowej. Następnie wraz z grupą kilkunastu innych osób z podobnymi schorzeniami Michael odbędzie intensywną przechadzkę. Pierwszą z wielu, które przepisał mu lekarz.   

Na początek terapia miała trwać trzy miesiące. Potem Michael, jego mama oraz lekarz mieli wspólnie zdecydować, co dalej. Oczywiście nie było mowy o żadnym przymusie. Jednak lekarz wyraźnie dawał do zrozumienia, że z dwóch karteluszków, które wypisał, zdecydowanie ważniejszy jest ten drugi. Przyczyną kłopotów zdrowotnych piętnastolatka był bowiem jego gnuśny styl życia (pięć godzin dziennie przed ekranem) i fatalna dieta (typowa to: dwa kawałki pizzy na śniadanie, hamburger na lunch, cztery kawałki pizzy na obiadokolację).

Lekarzem, który zalecił Michaelowi intensywne spacery w otoczeniu naturalnej przyrody, był Robert Zarr, jeden z aktywistów ruchu o nazwie Park Prescriptions, w skrócie Park Rx, szybko zdobywającego popularność za oceanem. Jego zwolennicy namawiają lekarzy, aby tym pacjentom, których problemy biorą się z braku ruchu lub ze złej diety, zapisywali jako remedium wycieczki w teren. Nie chodzi jednak o takie sobie spacerowanie w chwili wolnej, ale rozpisaną na godziny, tygodnie i miesiące terapię ruchem odbywającą się pod kierunkiem specjalisty oraz w terenie odpowiednio do tego przygotowanym – trasa powinna wieść przez obszary mające znaczne walory przyrodnicze, a wzdłuż niej powinny być ustawione punkty odległościowe oraz zainstalowane przyrządy do gimnastyki i ćwiczeń siłowych.

Aktywiści ruchu Park Prescriptions, wśród których są głównie lekarze, leśnicy i pracownicy obszarów chronionych, wytyczają takie trasy i umieszczają je w bazie danych. Pediatra, który chce przepisać młodemu człowiekowi codzienną porcję ruchu w naturze, może sięgnąć do takiego banku informacji i sprawdzić, czy jego recepta ma szansę zostać zrealizowana. W kilku miastach w USA, np. w Albuquerque w Nowym Meksyku, w Waszyngtonie, Indianapolis działania aktywistów są już tak zaawansowane (i wspierane przez władze samorządowe), że lekarze rutynowo przepisują pacjentom z odpowiednimi wskazaniami, niekoniecznie dzieciom i nastolatkom, takie terapie. – Czasami nazywamy to rehabilitacją przyrodniczą, ponieważ nie chodzi tu tylko o sam ruch – wtedy wystarczyłaby sala gimnastyczna, ale o kontakt z naturą, który wzmacnia nie tylko ciało, ale i uspokaja psychikę. Można powiedzieć przywracamy ludzi naturze, z pożytkiem dla obu stron – mówi Zarr.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Najnowsze w naszym serwisie

Kotlety jaglane z pieczarkami

Pyszny, sycący, prosty w przygotowaniu - oto i on, wegański kotlet! Wystarczą: kasza jaglana, pieczarki, świeży tymianek, podsmażana cebulka i obiad gotowy

Dieta dr Dąbrowskiej – wady i zalety

Wegańskie muffiny marchewkowo-pomarańczowe

To muffiny dla koneserów zdrowego smaku, ale i minimalistów. Zero cukru i tłuszczu. Wykorzysta-my marchewki, skórkę i sok z pomarańczy. Takie połączenie oznacza, że na pewno będzie pysznie!

Seks w czasie okresu – tabu?

Seks podczas okresu - z biologicznego punktu widzenia – nie jest najlepszym pomysłem. Poziom natężenia potrzeb seksualnych u kobiety jest wtedy obniżony, a napięcie emocjonalne nieprzyjemnie podwyższone. Ale przecież czynniki biologiczne nie determinują naszej aktywności seksualnej. Warto więc rozważyć wszystkie za i przeciw.

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Natura antydepresyjna

Natura antydepresyjna

ADHD z brudnego powietrza

ADHD z brudnego powietrza

Patrz na rybki - bądź szczęśliwy!

Patrz na rybki – bądź szczęśliwy!

Spacer w towarzystwie – darmowy sposób na depresję

Spacer w towarzystwie – darmowy sposób na depresję

Nocne światło psuje nam zdrowie

Nocne światło psuje nam zdrowie

Mądre klasy – mądre dzieci

Mądre klasy – mądre dzieci

Drzewa cenne jak zarobki

Drzewa cenne jak zarobki

Nadwaga na wynos

Nadwaga na wynos

Przyroda na depresję

Przyroda na depresję

Zielone miasto nad miastem

Zielone miasto nad miastem

Wszystkie kroki policzone

Wszystkie kroki policzone

Przyszłe mamy, uwaga na upały!

Przyszłe mamy, uwaga na upały!

хостел в центре киева

сиалис таблетки отзывы цена

мощный женский возбудитель