Przejdź do treści

Kanioning – najlepsze destynacje

Kanioning – najlepsze destynacje
Źródło: www.petzl.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Wakacyjne upały potrafią zniechęcić do aktywności nawet najwytrwalszych. Możemy spędzać całe dnie ukryci w cieniu, ale bezruch i monotonia też mogą dać się ostro we znaki. Na można połączyć system wydajnego chłodzenia z przygodą na wysokich obrotach. Umożliwia to kanioning.

Kanioning jest wyśmienitą zabawą dla miłośników gór i wody. Polega na pokonywaniu górskich potoków, które wcinają się w skały i żłobią w nich wodospady, progi, rynny oraz kaniony. Prekursorem tej dyscypliny jest francuski speleolog Édouard-Alfred Martel, który w 1888 roku przeszedł jaskinię Bramabiau, przez którą płynie poprzecinana wieloma progami podziemna rzeka. Jej pokonanie po latach uznano za początek kanioningu. Boom nastąpił w latach 80. XX wieku za sprawą Paula Montroue’a, który wydał przewodnik „Kaniony Sierra de Guara”. Do Polski dyscyplina zawitała dekadę później. Jednak do dziś nie ma u nas oficjalnych miejsc do jej uprawiania, dlatego też, podobnie jak surferzy, musimy szukać ich u sąsiadów.

Naturalny park rozrywki

Aby kupić bilet do jego zwiedzania, musimy się odpowiednio przygotować. Potrzebne nam będą pianka, kask, uprząż i lina, bo czekają na nas zjazdy w wodospadach, skoki z progów, pokonywanie zjeżdżalni wyżłobionych przez wodę, pływanie i brodzenie w wodzie. W każdym kraju alpejskim są biura oferujące przewodnictwo kanioningowe, sprzęt i wiedzę. Po zapoznaniu się z technicznymi tajnikami tego sportu możemy już samodzielnie pokonywać meandry górskich potoków.

Pierwsze zjazdy – Słowenia

Warto zacząć od przepięknej doliny rzeki Soczy, nad którą majestatycznie wznosi się szczyt Kanin. Idealny dla początkujących jest kanion Suszec, główny szlak komercyjnych przejść w tym rejonie. Suszec można przejść bez użycia liny, poza tym wzdłuż niego przebiega ścieżka górska umożliwiająca wycofanie się z trasy w każdej chwili. Pokonanie kanionu zajmuje dwie godziny, choć trzeba się liczyć ze sporym ruchem na trasie, który może wydłużyć przygodę. Czekają nas tu atrakcje w postaci licznych skoków, toboganów (rynien wymytych przez wodę) i finałowego zajazdu na czterech literach z 13-metrowego progu.

Zaawansowani kanioniści, którzy doświadczyli groźnych odwojów, silnych prądów i syfonów, mogą się zadurzyć w podwojach Mlinaricy, najtrudniejszego kanionu Alp Julijskich. Czeka tu na nich aż 400 metrów deniwelacji (czyli różnicy wysokości). W górnym odcinku trzeba pokonać niewysokie progi skalne, przeciskając się wąskim korytem pomiędzy zwalonymi głazami. Tempo przejścia spowolnią postoje na podziwianie widoków z kanionu. Mniej więcej w połowie trasy rozpościera się 60-metrowy próg otwierający drugą część kanionu, ziemię obiecaną. Kanion zamyka się i zaczyna przypominać jaskinię. Atrakcje? Kilkudziesięciometrowe zjazdy przeplatane odcinkami pokonywanymi wpław. Do tego huk przewalającej się wody oraz mroki Mordoru, które na długo pozostają w pamięci uczestników wyprawy.  

Powrót do korzeni – Francja

Kanioning – najlepsze destynacje

Źródło: www.petzl.com

Kolebka kanioningu oferuje przewidywalną i stabilną pogodę. Warto odwiedzić Alpy Nadmorskie i Park Narodowy Mercantour. Są tu zarówno kaniony łatwe do przejścia, z pięknymi widokami, jak i trasy wielogodzinne oraz trudne technicznie. Crème de la crème tutejszych okolic to kanion Clue de la Maglia. Pokonując go, przez moment znajdziemy się w jaskini pełnej barokowego przepychu różnorodnych form naciekowych, których nie powstydziłby się sam Bernini. Poza tym czekają tu nas 8-metrowe skoki do wody, zjazdy na linach i tradycyjne tobogany. Zaletą tego kanionu jest również jego usytuowanie – znajduje się zaledwie 40 kilometrów od Nicei, więc gdy znudzi się nam moczenie w górskich potokach, możemy się udać do tego nadmorskiego kurortu i popijając drinka, zawiesić wzrok na pięknych ludziach spacerujących równie pięknym bulwarem. Ale jeśli wciąż nie dość nam wody, gór i skoków adrenaliny, wyruszamy na kolejne podboje. Ci, którzy nie spełnili się we wczesnym dzieciństwie na zjeżdżalniach, będą zachwyceni Riou de la Bollène. Tu czeka na nich niezliczona ilość skoków oraz 20-metrowy tobogan gwarantujący mocniejsze doznania niż niejeden rollercoaster. Miłośnicy długich zjazdów na linie będą zachwyceni kanionem Vallon de Morghé słynącym z ciągu wysokich kaskad, z których największa ma 60 metrów i pozwala długo podyndać sobie na ścianie. Nie możemy jednak zbytnio otwierać buzi, bo natura, niczym corega tabs, z siłą wodospadu, pozbawi nas osadu nie tylko na zębach.

Na dzikim zachodzie – Hiszpania

Kolejną stacją obowiązkową na mapie wakacyjnych wypraw kanioningowych są Pireneje i Sierra de Guara. Pobliskim miasteczkiem, które powinniśmy wpisać do nawigacji samochodowej, jest Huesca. Tu naszym oczom ukaże się kraina wąwozów i łuków skalnych. Nogi miękną od majestatu wiszących nad nami skał, które obiecują przygodę nie z tej ziemi. Ale spokojnie, tutaj ma wielkie oczy. Spokojnie możemy wkroczyć tu z rodziną, którą urzekną piękne widoki oraz odpowiednia ilość hiszpańskiego słońca, podnosząca poziom zadowolenia do maksimum. Kaniony są umiarkowanie trudne, ale słyną z nieziemskich form ukrytych w olbrzymich, częściowo zadaszonych salach oraz mrocznych czeluści. Przeważnie ciągną się w poziomie, a uskoki i progi nie przekraczają 30 metrów. Na początek warto zbadać zakamarki kanionów Cruciacha, Portiacha i Chimiachas.

Pobyt w Sierra de Guara pozwala naładować się energią, której wystarczy na długo po wakacjach. Wzmacnia też asertywność po powrocie do pracy i ułatwia radzenie sobie z idiotycznymi zachciankami szefa. Po hiszpańskiej przygodzie łatwiej ze stoickim spokojem odpowiedzieć mu „mañana”.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Speedriding – śmigaj jak James Bond!

Speedriding – śmigaj jak James Bond!

Łyżwy – zimowy trening na każdą pogodę

Łyżwy – zimowy trening na każdą pogodę

Rakiety śnieżne - traperska tradycja

Rakiety śnieżne – traperska tradycja

Zimą biegamy, ale na nartach!

Zimą biegamy, ale na nartach!

Snowboard – szus na jednej desce

Snowboard – szus na jednej desce

Czas na narty!

Czas na narty!

Nurkowanie - najlepsze destynacje

Nurkowanie – najlepsze destynacje

Surfing – najlepsze destynacje

Surfing – najlepsze destynacje

Rowery górskie – najlepsze destynacje

Rowery górskie – najlepsze destynacje

Wspinaczka – najlepsze destynacje

Wspinaczka – najlepsze destynacje

Kajakowy reset

Kajakowy reset

Street Workout - powrót na trzepak

Street Workout – powrót na trzepak

www.happykids.kiev.ua

https://militarycenter.com.ua

https://bestseller.reviews