Przejdź do treści

Jeszcze chandra czy już depresja?

Jeszcze chandra czy już depresja?
Depresja pojawia się znikąd. Ilusrtacja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Książę Harry o badaniach na obecność HIV. „Nie ma powodu do wstydu”
Antybiotyk a wirus
„Dlaczego antybiotyk nie działa?”. Odpowiada pediatra Róża Hajkuś
dziewczyna bawiąca się klockami lego forma
Klocki LEGO sposobem na stres u dorosłych
Kasia Woźniak z ulotkami o szczepionkach
Szczepienia a ciąża. Kasia Wóźniak – Mama i stetoskop wyjaśnia, na co warto zaszczepić się w ciąży
Barbara Kurdej-Szatan
Czy borelioza jest przeciwwskazaniem do zajścia w ciążę?

Krótsze dni, brak słońca, coraz niższe temperatury. Mało komu udaje się w tych warunkach uniknąć jesiennego spadku nastroju. A jeśli to nie przejściowy kryzys, tylko depresja? Dowiedz się, jak ją rozpoznać i jak sobie pomóc.

Budzę się (…) smutna i ponura, i na jedno mam tylko ochotę: żeby zagrzebać się w kupie zwiędłych liści i spać dalej – te słowa Agnieszki Osieckiej trafnie opisują ten dziwny stan, który pojawia się wraz z jesiennym pogorszeniem nastroju. Coraz krótsze dni, brak słońca, niższe temperatury fatalnie wpływają na nasz nastrój. A jeśli to nie przejściowy kryzys, tylko depresja? Dowiedz się, jak ją rozpoznać i jak sobie pomóc.

Depresja pojawia się znikąd

Nikt nie jest winny temu, że zachorował na depresję. Choroba najczęściej pojawia się „znikąd” – nie muszą poprzedzać jej żadne tragiczne wydarzenia w naszym życiu. Może dopaść absolutnie każdego, bez względu na wiek, styl życia czy charakter. I choć niby o tym wiemy, wciąż zbyt często oskarżamy osoby chorujące na depresję o to, że „są słabsze, użalają się nad sobą, nie potrafią sobie poradzić ze swoimi problemami” itd. Sami chorzy również oceniają siebie bezlitośnie. Wydaje im się, że są winni swojej niemocy, zaniedbywania obowiązków. To poczucie winy jest niebezpieczne, bo wzmacnia objawy depresji i jednocześnie powstrzymuje od skorzystania z pomocy lekarza. Dlatego bardzo ważne jest, by pamiętać, że to choroba taka sama jak każda inna. To, czy na nią zachorujemy, nie ma większego związku z naszą odpornością ani z tym, jakimi ludźmi jesteśmy.

Depresja może być różna

Jeszcze chandra czy już depresja?

Nawet jeśli nie dotknęła ani nas osobiście, ani nikogo z naszych bliskich, zwykle mamy własne wyobrażenie na temat jej objawów. Wyobrażenia te powstają często na podstawie portretów przedstawionych w kulturze popularnej. Przerwana lekcja muzyki, Dzień świra, Powrót do Garden State, Godziny, Sala samobójców, American Beauty – to tylko niektóre filmy pokazujące spektrum bohaterów dręczonych objawami depresji. I tak jak różni są bohaterowie tych filmów, tak różne oblicza może przyjmować depresja. Depresja wywołuje zobojętnienie, niemoc, paraliżującą bezradność. Może wyssać wszelkie siły życiowe, przykuwając na długie dni i tygodnie do łózka. Albo wręcz przeciwnie: może wywołać nadmierne pobudzenie, irytację, agresję. Bo depresja to przede wszystkim ewidentna zmiana stosunku do otaczającego nas świata.

To, co wspólne dla osób chorych na depresję, to utrata zainteresowania swoimi dotychczasowymi sprawami i trudności z radzeniem sobie z codziennymi obowiązkami. Choroba sprawia, że człowiek traci zdolność do odczuwania przyjemności, czuje się coraz bardziej oddalony od swojego życia. Sylvia Plath nazwała to poczucie „szklanym kloszem” – barierą stworzoną przez chorobę, która sprawia, iż chory czuje się oderwany od rzeczywistości i odgrodzony od innych ludzi. I cokolwiek robi, by to zmienić, jakkolwiek próbuje – szklany klosz skutecznie powstrzymuje go od powrotu do swojego życia. Na szczęście istnieją sposoby, by wydostać się spod tego szklanego klosza.

Depresja jest uleczalna

Jeszcze chandra czy już depresja?

Depresję można skutecznie leczyć. W tym celu konieczne jest wsparcie psychiatry i dobranie odpowiednich leków. Leki antydepresyjne służą temu, by przywrócić równowagę chemiczną w mózgu. Dzięki nim poprawia nam się nastrój i odzyskujemy siły.

Wiele osób ma opory przed zażywaniem leków antydepresyjnych. Obawiają się, że zażywanie tych leków je zmieni, sprawi, że przestaną być sobą. Tymczasem to nie leki antydepresyjne nas zmieniają, lecz sama depresja. Tworzy ona nowe połączenia synaptyczne w naszym mózgu, zmieniając nasz sposób myślenia, patrzenia na świat, odczuwania.

Leczenie depresji trwa niestety dłużej niż leczenie np. przeziębienia. Specyfika leków antydepresyjnych sprawia, iż dla każdego chorego należy indywidualnie dobrać dawki, co wymaga czasu. Dodatkowo leki antydepresyjne trzeba brać nawet wtedy, gdy widzimy wyraźną poprawę samopoczucia. Nie można ich odstawić z dnia na dzień, należy stopniowo zmniejszać dawki pod kontrolą lekarza. To wszystko sprawia, że leczenie depresji może trwać od kilku miesięcy do powyżej roku. Warto o tym pamiętać, by nie zniechęcać się brakiem szybkich rezultatów i nie rezygnować przedwcześnie z leczenia. Jak niedoleczone przeziębienie, niedoleczona depresja również może wywołać powikłania, a przede wszystkim zwiększa ryzyko nawrotu choroby.

Co zrobić, by depresja nie wróciła?

Depresja nas zmienia. Tworzy nowe schematy reakcji. Przez to drobne niepowodzenia, które przed chorobą nie zrobiłyby na nas wrażenia, teraz mogą wywoływać falę krytycznych myśli i trudnych emocji. Aby się z tym uporać, konieczne jest skorzystanie ze wsparcia psychologa. Odpowiednia terapia psychologiczna pomaga przełamać nawyki naszego umysłu wykreowane przez depresję i uczy nas konstruktywnych sposobów radzenia sobie z emocjami i destrukcyjnymi myślami.

Aby ustrzec się depresji, warto dbać o swoje ogólne zdrowie i samopoczucie. Odpowiednia ilość snu, odżywcza dieta, aktywność fizyczna – to wszystko pomaga nam utrzymać życiową równowagę. Skuteczne są również praktyki, które pozwalają nam na bardziej świadome poznanie naszego ciała i jego sposobów reagowania, odczuwania – joga, medytacja, uważność (midfulness).

Najważniejsze bowiem, by znać siebie i swoje reakcje. Dzięki temu skuteczniej wyłapiemy jakiekolwiek niepokojące objawy – zmiany nastroju, spadek energii, brak apetytu. Im szybciej rozpoznamy chorobę, tym szybciej będziemy mogli zareagować: skorzystać z pomocy lekarza i pozbyć się jej z naszego życia.

Katarzyna Juszczak – psycholożka, trenerka i kognitywistka, od roku prowadzi Pracownię Rozwoju Osobistego Organizuje rozmaite warsztaty na terenie Wielkopolski (i nie tylko!). Poza tym piecze ciasta, pisze , a kiedy tylko pogoda dopisuje, wskakuje na rower i pędzi w nieznane.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Elżbieta Lange, psychoterapeutka

„Jedzenie jest jak plaster na trudne emocje i jednocześnie jest najczęściej nadużywanym środkiem uspokajającym”

Dziewczyna siedząca na łóżku

Depresja dotyka 10 procent dorosłych w Polsce. Najnowsze badania CBOS

Facebook rozpozna depresję użytkownika?

Joanna Kurowska o żałobie i wsparciu terapeutycznym: to żaden wstyd, gdy człowiek szuka pomocy

dwie kobiety korzystające ze smartfonów

Diagnoza w kieszeni. Smartfon pomoże wykryć zaburzenia neurologiczne

Depresja – trzy czwarte Polaków się jej wstydzi. Na ratunek ruszyła kampania społeczna

Smutna kobieta siedzi na kanapie z pizza i ogląda telewizję.

Zdrowe odżywianie chroni mózg przed depresją

Natura antydepresyjna

Natura antydepresyjna

Samotna dziewczyna na ławce

Depresja. Stan zapalny mózg

Depresja owa

Depresja owa

Antybiotyki, jelita, mózg – jaki jest wspólny mianownik?

Męska depresja. Inna niż kobieca?