Przejdź do treści

Jedzcie sery – będziecie zdrowsi!

Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Amy Schumer w czerwonej sukience pozuje na ściance
Amy Schumer w szpitalu. Aktorka cierpi na ciążowe dolegliwości
kobieta, mężczyzna, czwórka dzieci
„Matczyna emerytura” później niż zakładano
Kobieta w aptece rozmawia z farmaceutą
Szczepienia w aptekach? Co na to krajowy konsultant?
Kobieta trzyma w ręku e-papierosa
E-papierosy mają szkodliwy wpływ na układ oddechowy
Anja Rubik na spotkaniu z mediami
Anja Rubik popiera akcję #ThisIsNotConsent

Wielbiciele serów mają powody do radości. Przybywa badań, które nie tylko obalają mit o szkodliwości tłustych przetworów mlecznych, ale też sugerują, że camemberty, roqueforty i inne dzieła serowarstwa działają korzystnie na układ krążenia i chronią nas przed przewlekłymi chorobami. Jak to możliwe?

Zacznijmy od badań. Jedno z ostatnich dowodzi, że obfitująca w sery skorelowana jest z wysokim poziomem HDL, czyli „dobrego” cholesterolu. Takie wyniki uzyskali naukowcy z Uniwersytetu Kopenhaskiego, którzy przeprowadzili eksperyment na grupie 139 dorosłych osób. Uczestników podzielono na trzy grupy. Ci z pierwszej codziennie spożywali 80 gramów tłustego sera. Osoby z drugiej grupy jadły taką samą ilość sera o obniżonej zawartości tłuszczu. W menu „pechowców” z trzeciej grupy ser zastąpiono 90 gramami chleba z dżemem.

Po 12 tygodniach badania okazało się, że mimo braku wyraźnych zmian w stężeniu „złego” cholesterolu (LDL) u osób z pierwszej grupy doszło do podwyższenia poziomu HDL. To o tyle dobra – dla fanów sera – wiadomość, że wysokie stężenie lipoprotein wysokiej gęstości, odpowiedzialnych za transport cholesterolu z tkanek do wątroby, ma korzystny wpływ na układ krążenia, obniża ryzyko rozwoju otyłości, zwiększa syntezę witaminy D, a tym samym wzmacnia układ odpornościowy.

Tłuste sery chronią przed tłustym brzuchem

Badanie duńskich naukowców nie jest pierwszym, które przemawia za jedzeniem tłustych serów. W zeszłym roku uczeni z Japonii przeprowadzili eksperyment na 344 szczurach. Po dziewięciu tygodniach na wysokotłuszczowej diecie złożonej m.in. ze sproszkowanego sera u gryzoni stwierdzono obniżony poziom trójglicerydów i cholesterolu w wątrobie oraz podwyższony poziom cząsteczek HDL. Dodatkowo pod wpływem serowej diety szczury wydalały większą ilość tłuszczu z odchodami.

Kolejny przykład – ponownie z Danii, choć tym razem z Uniwersytetu Aarhus. Tamtejsi uczeni postanowili zmierzyć się z tzw. francuskim paradoksem – czyli odpowiedzieć na pytanie, jak to możliwe, że Francuzi zajadają się tłustym nabiałem, a mimo to przodują w rankingach długości życia i rzadko skarżą się na „gruszkowatą” sylwetkę. Okazało się, że wpływ na to może mieć wysokie spożycie… tłustego nabiału. Przeciętny Francuz spożywa go w ilości 23,9 kg rocznie, podczas gdy jego sąsiad zza kanału La Manche – w ilości 11,6 kg. Uczeni doszli do takich wniosków na podstawie analizy próbek moczu i kału osób, które spożywały duże ilości sera i mleka lub masła. U badanych wykryto duże ilości kwasu masłowego, który ma zdolność do obniżania stężenia cholesterolu w organizmie.

Wcześniej badania wiążące spożycie sera ze zmniejszonym ryzykiem rozwoju otyłości przeprowadzono w Australii. W 2012 r. pojawiły się także dane potwierdzające ochronny wpływ konkretnego gatunku sera – roqueforta – na układ krążenia. Oczywiście można wietrzyć tu wpływ koncernów mleczarskich i serowarskich, ale wobec rosnącej liczby danych przemawiających na korzyść serów lepiej zajadać się nimi bezstresowo, a dla świętego spokoju o swoje zdrowie po prostu regularnie uprawiać sport.

Skarby zawarte w serze

Dobrej myśli warto być tym bardziej dlatego, że pożytki z jedzenia serów potwierdzają nie tylko badania na ludziach, szczurach, ale także metaanalizy. Sama lista składników pełnowartościowego nabiału wskazuje na jego dobroczynne działanie. Sery to bogate źródło witamin A, D, B2 i B12. Dwie pierwsze są rozpuszczalne w tłuszczach, dlatego właśnie jedzenie nabiału pół- lub pełnotłustego jest bardziej wskazane od jego „odchudzonej” wersji. Sery dostarczają nam również dużej ilości wapnia – pierwiastka wpływającego na zdrowie kości i zębów, pomagającego utrzymać równowagę kwasowo-zasadową w organizmie, łagodzącego alergie skórne i pokarmowe, regulującego ciśnienie krwi.

Sery stanowią również źródło pożytecznych bakterii. To atut, który warto docenić, tym bardziej że w ostatnich latach przybywa danych na temat wpływu mikroorganizmów na nasze zdrowie. Ochrona organizmu przed „złymi” bakteriami wymaga wzmożonej aktywności ze strony tych „dobrych”. Pałeczki kwasu mlekowego i inne przyjazne mikroby zabezpieczają nas przed dolegliwościami zarówno ciała, jak i umysłu – o ile ich siły są równie liczne lub liczniejsze niż zastępy przeciwnika.

Wyliczając zalety serów, nie można pominąć kwasu oleopalmitynowego. To związek chemiczny z grupy nienasyconych kwasów tłuszczowych, występujący w tłuszczach ssaków. Wśród produktów spożywczych jego najlepszym źródłem jest pełnotłusty nabiał, w szczególności tłuste sery. Badania wskazują, że kwas oleopalmitynowy ma zdolność neutralizowania szkód wynikających ze spożycia szkodliwych tłuszczów, zmniejszania stężenia cukru we krwi, a także wykazuje działanie antyzapalne. W ten sposób działa ochronnie na układ krążenia i zapobiega rozwojowi m.in. cukrzycy i chorób serca.

Wniosek? Jedzcie sery! Będziecie zdrowi i chudsi.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

5 sposóbów na problemy z płodnością u mężczyn

Ciemna strona inteligencji emocjonalnej

Nie usuwaj migdałków! (Chyba że naprawdę musisz)

Tylko nie wstawaj lewą nogą

Dlaczego wciąż jestem singlem?

Piwko po treningu? Lepiej nie…

Dr Google cię nie wyleczy

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Inteligencja jako źródło cierpień

Depresja jako stan zapalny

Żywność przeciwko alergii

Przepis na lidera: skromność z… narcyzmem

http://www.biceps-ua.com

лабораторный холодильник

сиалис индия купить