Przejdź do treści

Gdy wątroba cierpi…

Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
mierzenie obwodu brzucha
RFM – nowy sposób pomiaru tkanki tłuszczowej
dwójka dzieci siedzi na tylnym siedzeniu samochodu
„Nie serwuj sobie choroby” – mocna kampania przeciw otyłości
Dwie dziewczyny palą papierosa i rozmawiają ze sobą
Palenie papierosów podczas brania leków. Czy to jest niebezpieczne?
Dziewczyna leżąca na kanapie
„Depresja. Rozumiesz – pomagasz”. Świetna kampania społeczna o depresji
ćwiczenia z resuscytacji noworodka
Bezpieczny Poród. W Warszawie otwarto Centrum Symulacji Położniczych

Wątroba, gdy choruje – nie boli. Dlaczego się buntuje i jak o nią zadbać w porę?

Zdrowa wątroba to miliardy hepatocytów uformowanych w tzw. zraziki, przez które przebiegają żyły zbierające krew z drobnych naczyń wypełniających ich miąższ. Uszkodzona wątroba w miejscu hepatocytów ma tkankę łączną, która hamuje przepływ krwi i odpływ żółci. Taka wątroba powoli obumiera. To w wątrobie produkowane są białka surowicy krwi, enzymy, żółć (1,5 litra na dobę), z węglowodanów wytwarzana jest glukoza, a z aminokwasów tłuszcze, w niej magazynowany jest glikogen, tłuszcze, żelazo, witaminy A, D, E, B12. W wątrobie zachodzą też procesy termoregulacji, które są tak intensywne, że wypływająca krew jest o stopień cieplejsza od wpływającej. Wreszcie: to ona usuwa zbędne produkty metabolizmu – amoniak zamienia w mocznik, puryny w kwas moczowy. Neutralizuje wszystko, co mogłoby nam zaszkodzić, m.in. alkohol, używki i leki. Dlatego kiedy zostaje uszkodzona, każda z tych funkcji ulega upośledzeniu, a w krańcowym przypadku – całkowitemu zatrzymaniu. Dlatego naprawdę warto o nią dbać.

Gdy choruje – nie boli

Utrzymanie przy życiu człowieka pozbawionego wątroby jest niemożliwe. Na szczęście ma ona duże zdolności regeneracyjne ‒ przykładowo można wyciąć jej płat, a ona go odtworzy. Jednak możliwości takiej regeneracji są ograniczone: kiedy zniszczeniu ulegnie struktura narządu, wtedy staje się niewydolny i traci swoje zdolności regeneracyjne.

Problem z wątrobą jest jednak taki, że nie jest unerwiona, a więc… nie boli. A jak nie boli – nie wiemy, że choruje. Kiedy chwytamy się za bok, odczuwając ból z prawej strony nadbrzusza, co kojarzymy jako ból „wątrobowy” ‒ oznacza to, że powiększyła się na tyle, że uciska na nerwy otaczającej ją tzw. torebki wątrobowej.

O co chodzi z tym zwłóknieniem?

Wątroba powiększa się, gdy zaczyna chorować. Na przykład kiedy dochodzi w niej do stanu zapalnego lub do pierwszej fazy marskości, która polega na stopniowym obumieraniu hepatocytów i zastępowaniu ich włóknami tkanki łącznej. Taki proces nadprodukcji kolagenu burzy jej prawidłową strukturę, doprowadzając najpierw do upośledzenia funkcjonowania, a potem do wstrzymania wszystkich zachodzących w niej procesów. Przez zwłókniałą wątrobę przestaje bowiem przepływać krew, co powoduje, że traci ona swoją miękkość i elastyczność, stopniowo się zmniejsza i staje się twarda. Przyczyn tego procesu jest wiele, a ich cechą charakterystyczną jest to, że… wszystkie mogą występować jednocześnie. Na zwłóknienie wątroby mogą wpływać choroby genetyczne, które zakłócają przebieg wątrobowych reakcji metabolicznych (np. hemochromatoza, mukowiscydoza), nadmierne gromadzenie się w komórkach wątrobowych tłuszczu (czyli stłuszczenie wątroby, np. przy otyłości lub cukrzycy), a także działanie niektórych leków, toksyn oraz wystąpienie chorób, które powodują zamknięcie przewodów żółciowych i kumulowanie się w wątrobie żółci. Najczęstszą przyczyną jej marskości są jednak przewlekłe nadużywanie alkoholu oraz zakażenia wirusami zapalenia wątroby typu B i C.

Alkohol, HBV i HCV

Obumieranie wątroby kojarzymy z alkoholizmem. Poniekąd słusznie, bo długotrwałe spożywanie napojów wysokoprocentowych prowadzi do stłuszczenia wątroby, blokady procesów metabolizmu związków pokarmowych (tłuszczów, białek, węglowodanów), a więc stopniowego uszkadzania narządu. Jednak alkohol nie zawsze doprowadza do marskości. Badania pokazują, że rozwija się ona po ok. 10 latach intensywnego picia u ok. 15 proc. alkoholików. Określenie dawki alkoholu „bezpiecznej” dla wątroby zależne jest od indywidualnych cech każdego organizmu. Przy czym warto pamiętać, że na proces zwłóknienia tkanki wątrobowej nie mają żadnego wpływu ani rodzaj (wódka, whisky, wino, piwo), ani marka, ani jakość alkoholu. Wątroba nie odróżnia szlachetnych i wysokojakościowych produktów monopolowych (nie doceni więc szlachetnego wina) od tych tanich i niskiej jakości.

Rzadko występującą w Europie przyczyną marskości wątroby jest zakażenie wirusem zapalenia wątroby typu B (HBV). Wirus ten rozprzestrzenia się drogą płciową (najczęściej u osób, które mają wielu partnerów i uprawiają z nimi seks bez prezerwatyw) i poprzez kontakt z krwią (np. u osób uzależnionych od narkotyków przyjmujących narkotyki dożylnie). Zdarzają się przypadki zakażenia HBV podczas zabiegów chirurgicznych z przerwaniem ciągłości tkanek, stąd powszechny w Polsce nakaz zaszczepienia się przeciwko HBV przed planowanymi operacjami. Co ważne, u ok. 90 proc. dorosłych osób z HBV organizm zwalcza infekcję i nabywa stałą odporność na ponowne zakażenie. W pozostałych przypadkach wirus prowadzi do zapalenia wątroby, które po upływie lat (nawet kilkudziesięciu) przekształca się w marskość.

Zobacz także: Antybiotyk a alkohol

Najbardziej niebezpieczny jest wirus zapalenia wątroby typu C, przeciwko któremu na razie – niestety – nie ma skutecznej szczepionki. Wirus ten przenoszony jest przez krew osoby będącej jego nosicielem lub już chorej. Jeszcze do lat 90. XX wieku dawców krwi nie poddawano tym badaniom, tak więc dziś część osób zakażonych tym wirusem stanowią te, które 40 lat temu miały przetaczaną krew. Do zakażenia HCV może jednak dojść nie tylko podczas transfuzji, ale też zabiegów z naruszeniem bariery naskórkowej, np. dentystycznych, kosmetycznych, estetycznych, jeśli nie wykonuje się ich wysterylizowanymi narzędziami. Na szczęście dzisiaj jest to już niezmiernie rzadkie. Podsumowując, wirus HCV, podobnie jak HBV, powoduje przewlekłe zapalenie miąższu wątroby i uszkodzenia, które po latach prowadzą do zwłóknienia narządu.

Objawy? Brak…

Wczesne objawy marskości są niejednoznaczne albo… nie ma ich wcale. Nawet gdy marskość jest już zaawansowana, odczucia, które jej towarzyszą – zmęczenie, utrata apetytu i masy ciała, nudności, bóle brzucha, świąd skóry, zaburzenia miesiączkowania, krwawienia z nosa, zmniejszenie libido – są na tyle niespecyficzne, że lekarz pierwszego kontaktu podejmuje inne tropy diagnostyczne i trudno mu je skojarzyć z niewydolnością wątroby. Dopiero takie symptomy jak wodobrzusze, żółtaczka, powiększenie śledziony i zmniejszenie jąder lub jajników czy przerost gruczołów piersi u mężczyzn dają sygnał, że możemy mieć do czynienia z marskością wątroby.

Wieloobjawowość marskości powoduje komplikację diagnostyki. Obowiązkowy wywiad i badanie fizykalne uzupełnione jest badaniami krwi, tzw. testami wątrobowymi. Określają one m.in. poziom bilirubiny, niektórych białek i enzymów oraz testy na obecność przeciwciał (aby wykluczyć lub potwierdzić zakażenie HBV i HCV). Następnie wykonuje się badania USG, by ocenić, jak duża część wątroby uległa zwłóknieniu. Jeśli USG nie daje jednoznacznych odpowiedzi, zleca się tomografię komputerową, scyntygrafię i rezonans magnetyczny. Jeśli lekarz podejrzewa nowotwór, konieczna jest także biopsja podejrzanej tkanki.

Wiadomość dobra i zła

Zacznijmy od złej: uszkodzeń wątroby nie da się cofnąć. I przejdźmy do dobrej: dzięki odpowiedniemu leczeniu proces zwłóknienia można spowolnić, a nawet zatrzymać, nie dopuszczając do groźnych powikłań marskości, np. insulinooporności i cukrzycy typu II, pierwotnego raka wątroby czy bardzo groźnej sytuacji, w której wątroba nie usuwa z krwi amoniaku i związków azotowych, co powoduje uszkodzenie mózgu.

Terapia marskości wątroby zależy od czynnika, który ją wywołał, oraz ogólnej kondycji wątroby. Przy marskości wywołanej HBV lub HCV stosuje się preparaty przeciwwirusowe (gdy organizm wytwarza przeciwciała uszkadzające miąższ do leczenia włącza się kortykosteroidy). Powikłaniom marskości zapobiegają m.in. diuretyki (likwidują wodobrzusze), antybiotyki (zwalczają infekcje osłabiające organizm), środki przeczyszczające oraz leki przeciwko nadciśnieniu. Po diagnozie należy natychmiast odstawić wszystkie rodzaje alkoholu, kawę, mocną herbatę, napoje gazowane, odstąpić od zażywania paracetamolu, palenia papierosów. Niezbędne jest też wprowadzenie diety sprofilowanej pod problemy wątrobowe – wysokobiałkowej, wysokoenergetycznej i ubogiej w sól. Trzeba jednak wiedzieć, że nawet najbardziej rygorystyczna dieta nie leczy wątroby, jedynie wspomaga terapię farmakologiczną.

Ostateczną metodą leczenia marskości jest przeszczep. Przeszczepy wątroby są stosunkowo częste, ale jednocześnie bardzo trudne technicznie, bo wymagają przywrócenia wątrobie właściwego ukrwienia. Przeszczep polega zwykle na całkowitej wymianie narządu, choć zdarza się też – zwłaszcza gdy biorcą organu jest dziecko – że przeszczepiany jest tylko fragment narządu osoby zmarłej lub część pochodząca od jednego z rodziców. Niestety, wielu chorych z zaawansowaną marskością umiera, zanim znajdzie się dla nich dawca.

Czego unikać?

Gdy wiemy, że mamy chorą wątrobę, pierwszym krokiem terapii jest wprowadzenie ograniczeń dietetycznych. Trzeba unikać tłustych mięs (wieprzowiny, gęsiny, pasztetów, konserw mięsnych), a także wszystkiego, co smażone i pieczone w tłuszczu. Absolutnie do usunięcia z listy naszych zachcianek są fast foody – hamburgery, kebaby, pizza, frytki, panierowany kurczak, zapiekanki, naleśniki, placki, ciasta z dużą ilością tłuszczu. Należy wystrzegać się też tłustych ryb: śledzia, węgorza, halibuta, łososia, sardynek, ryb marynowanych i konserw rybnych. Nie zapominajmy, że na indeksie zakazanym są też niektóre warzywa: strączkowe, grzyby, cebula, por, wszystkie odmiany kapusty, brukselka, kalarepa, kukurydza, papryka, kalafior, rzodkiewki, brokuły. Należy też stronić od niedojrzałych i kwaśnych owoców, np. porzeczek, agrestu, oraz nie doprawiać potraw pieprzem, chrzanem, musztardą, octem, czosnkiem, imbirem, gałką muszkatołową, liściem laurowym, zielem angielskim. Nie można też jeść czekolady.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

7 rzeczy, za które pokocha cię twoja wątroba

Jak się odchudzać, mając 30, 40, 50 i więcej lat?

„Przychodzi baba do lekarza”, czyli cztery specyficzne typy pacjentek

Czy krem może zastąpić botoks?

Jak nie dać się grypie?

Jak odchudzają się kobiety, a jak mężczyźni?

Czy to coś poważnego?

Dopalacze – dlaczego są groźne?

Czy to już choroba?

Kłopotliwe zaburzenia snu

A ty, ile masz problemów na karku?

Letni problem z gardłem

kamagra купить

Биодобавки купить

купить лекарство сиалис