Przejdź do treści

Déjà vu, czyli „czkawka mózgu”

Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Magiczne portrety chorych dzieci w szpitalach. Zobacz zdjęcia z projektu „Heart Project”
Mężczyzna waży susz marihuany na wadze
Medyczna marihuana już dostępna w aptekach
Odchudzone wersje świątecznych dań
Chora kobieta stoi z kubkiem w ręku i chusta na głowie i patrzy przez okno
Przełom w leczeniu chorób nowotworowych. „Ostatnia nadzieja dla pacjentów bez nadziei”
Kobieta w ciąży trzyma w ręku zdjęcie z badania USG
Rezygnacja z Banku Tkanek Germinalnych. Czy jest szansa dla kobiet chorych na raka?

Déjà vu to odczucie, że przeżywana właśnie sytuacja wydarzyła się już kiedyś. Jednocześnie towarzyszy mu przekonanie, że jest to absolutnie niemożliwe. Specjaliści o tym zjawisku mówią żartobliwie „czkawka mózgu”.

Zjawisko przeżywania w teraźniejszości czegoś, co – jak nam się wydaje – wydarzyło się w przeszłości, ma kilka charakterystycznych cech. Po pierwsze, występuje nagle i trwa tylko kilka sekund. Po drugie, choć wrażenie powtórnego przeżywania może być niezwykle intensywne, nie jesteśmy w stanie opisać szczegółów dotyczących jego okoliczności. Słowem, nie umiemy powiedzieć ani gdzie, ani kiedy, ani jak do niego doszło. Jakby tego było mało, po pewnym czasie co prawda świetnie pamiętamy, że déjà vu przeżyliśmy, ale nie potrafimy powiedzieć, czego tak naprawdę dotyczyło. Po trzecie, wrażenie „powtórzenia” nie dotyczy wyglądu przedmiotów czy osób, lecz całych sytuacji, jakby wyjętych z realnego życia.

Skąd ten matrix?

W filmie „Matrix” wrażenie déjà vu, którego doświadcza główny bohater, widząc przechadzającego się korytarzem czarnego kota, wytłumaczone jest przez jego towarzyszy „błędem zacinającego się systemu”. Naukowcy tłumaczą je natomiast zacięciem się, ale naszej pamięci. Dochodzi do niego wtedy, gdy mechanizmy odpowiedzialne za pamięć krótkotrwałą nakładają się na te, które tworzą trwałe ślady pamięciowe, a jednocześnie – z jakiegoś powodu – przyspiesza swoją pracę. Wtedy wydaje się nam, że przypominamy sobie jako dawną przeszłość coś, co widzieliśmy całkiem niedawno. Amerykański neurobiolog Robert Efron tłumaczy, że kluczową rolę w tym procesie odgrywa płat skroniowy półkuli dominującej. „Krótkie spięcie” połączeń neuronalnych (albo uszkodzenia mózgu) może sprawiać, że obraz nie dotrze do obu półkul jednocześnie, ale odbierany będzie przez półkulę dominującą i dostarczany do drugiej z opóźnieniem (liczonym w milisekundach). Te ułamki sekund powodują jednak podwójne rejestrowanie, a ono sprawia, że nie jesteśmy w stanie odnieść się do informacji, kiedy nastąpiło wydarzenie. Dlatego jedna sytuacja postrzegana jest przez nas jako dwie niezależne, a jednocześnie nie potrafimy doprecyzować odstępu czasowego między nimi.

Jedni częściej, inni rzadziej

Uczucia déjà vu doświadczył pewnie nie raz każdy z nas (choć częściej zdarza nam się, gdy jesteśmy młodzi, z wiekiem – rzadziej). Specyficznym jego rodzajem jest „wstrząs przedsenny”, gdy budzimy się chwilę po zaśnięciu z przeświadczeniem, że spadliśmy z łóżka. Czasami jednak déjà vu może być objawem choroby, bardzo często współistnieje bowiem wraz z zaburzeniami neurologicznymi, tzw. padaczką skroniową. Ta postać epilepsji charakteryzuje się nieprawidłowymi wyładowaniami elektrycznymi ograniczonymi właśnie do płata skroniowego mózgu. Chorzy dotknięci tym rodzajem padaczki nie miewają uogólnionych napadów z drgawkami i utratą świadomości, za to mogą np. przez kilkanaście-kilkadziesiąt sekund słyszeć nieistniejące dźwięki, czuć zapachy niemające rzeczywistego źródła lub po prostu znieruchomieć na chwilę, do momentu, gdy wróci do normalnej pracy. Od lat 60. XX wieku lekarze stawiają więc hipotezę, że déjà vu może być aberracją w pracy mózgu podobną do tej, do której dochodzi podczas napadu padaczkowego. Potwierdzają to doświadczenia, w których ochotnikom pobudzano prądem tylną część zakrętu skroniowego górnego, wywołując tym samym mały napad padaczkowy.

Ilustracja: shutterstock

Dzień Świstaka

Kto oglądał film z Billem Murrayem, ten wie, jak upiorna może być konieczność przeżywania po raz kolejny tego samego dnia i tych samych sytuacji. Choć komediowy wydźwięk filmu może nam dawać poczucie, że déjà vu jest niegroźne, a nawet troszkę zabawne, to jednak osobom, które doświadczają takich zaburzeń, nie jest do śmiechu. Nierzadko prowadzą one bowiem do poważnych problemów z psychiką, nawet depresji. Pomyślmy: jeśli nieustannie mielibyśmy wrażenie, że wszystko, co robimy – już robiliśmy, a wszystko, co przeżywamy – już przeżyliśmy, to po czasie mielibyśmy ochotę wycofać się z życia i kontaktów towarzyskich. W takiej sytuacji nawet decyzja o pójściu do lekarza mogłaby być obarczona nieznośnym przekonaniem, że na nic się to nie zda, ponieważ… już u niego byliśmy (i de facto nic to nie dało). Nie bez znaczenia jest też to, że uczuciu déjà vu towarzyszy aura tajemniczości, bliskiej wręcz poczuciu, że mamy do czynienia ze zjawiskiem nadprzyrodzonym. Takie nieustanne obcowanie ze sferą wymykającą się racjonalnemu osądowi nie sprzyja stabilności emocjonalnej.

Upiorne jamais vu i paramnezja powielająca

Déjà vu to niejedyny przejaw „czkawki” mózgu i pułapek pamięci. Jamais vu, co z dosłownym tłumaczeniu brzmi „nigdy nie widziałem”, jest zjawiskiem odwrotnym do déjà vu. To błędne uznanie znanej sytuacji za zupełnie nową. W najbardziej dramatycznym przykładzie: chodzi o przekonanie, że nasz stały partner jest osobą widzianą po raz pierwszy, własne dzieci po prostu jakimiś dziećmi, a własny dom po prostu jakimś domem. Ludzie cierpiący na to zaburzenie nie pamiętają też, że coś już zrobili, kupili, widzieli, napisali, że komuś się już przedstawili i kogoś o czymś poinformowali. Fenomen ten podobnie jak déjà vu wiąże się z nieprawidłowościami w obrębie płata skroniowego, w tym z napadami padaczkowymi w tym obszarze. Z kolei paramnezja powielająca polega na postrzeganiu wszystkiego wokół jako… kopii gdzie indziej istniejącego realnego świata. Słowem, to sytuacja, w której nawet najbliższa rodzina wydaje się podmienionymi klonami, a przeświadczenia tego nie są w stanie złagodzić nawet najbardziej racjonalne argumenty. Podobnymi zaburzeniami funkcjonowania mózgu są: zespół Capgrasa, w którym dobrze znana osoba jest postrzegana jako ktoś zupełnie obcy, tyle że o identycznym wyglądzie, oraz zespół Fregoliego, w którym pacjent bierze nieznaną mu osobę za znajomego, choć o zupełnie zmienionym wyglądzie. Każdy z opisanych wyżej zespołów występuje częściej w przebiegu wirusowych zapaleń mózgu i opon mózgowych, uszkodzeń płatów skroniowych (częściej prawego) czy rejonów czołowo-oczodołowych kory mózgowej.

Choć zjawisku déjà vu od dawna uwagę poświęcają specjaliści różnych dziedzin – neurologii, psychiatrii, neuropsychologii i nie tylko ‒ to na w zdecydowanej większości przypadków odczucie to występuje u zdrowych osób. Jeśli od czasu do czasu przytrafia się właśnie nam, nie musimy się obawiać.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Jak się odchudzać, mając 30, 40, 50 i więcej lat?

„Przychodzi baba do lekarza”, czyli cztery specyficzne typy pacjentek

Czy krem może zastąpić botoks?

Jak nie dać się grypie?

Jak odchudzają się kobiety, a jak mężczyźni?

Czy to coś poważnego?

Dopalacze – dlaczego są groźne?

Czy to już choroba?

Kłopotliwe zaburzenia snu

A ty, ile masz problemów na karku?

Letni problem z gardłem

Zaskakujące choroby, które mogą ci się przytrafić na urlopie

купить сиалис без рецепта

сиалис 5 мг инструкция по применению

дженерик сиалис киев