Przejdź do treści

Co pamiętamy z dzieciństwa?

Co pamiętamy z dzieciństwa?
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
ratownik medyczny trzymający fiolkę z napisem psychologiczne wsparcie
„Załamania psychiczne są tak powszechne, że nie mogą pozostawać tematem tabu”. Gdzie szukać pomocy?
Książę Harry o badaniach na obecność HIV. „Nie ma powodu do wstydu”
Antybiotyk a wirus
„Dlaczego antybiotyk nie działa?”. Odpowiada pediatra Róża Hajkuś
dziewczyna bawiąca się klockami lego forma
Klocki LEGO sposobem na stres u dorosłych
Kasia Woźniak z ulotkami o szczepionkach
Szczepienia a ciąża. Kasia Wóźniak – Mama i stetoskop wyjaśnia, na co warto zaszczepić się w ciąży

Pomiędzy 3. i 10. rokiem życia zapominamy to, co się wydarzyło, zanim nauczyliśmy się mówić. To dziecięca amnezja. A później jest jeszcze ciekawiej, bo kiedy zdmuchniemy 10 świeczek na urodzinowym torcie, zaczynamy zapominać i to, co działo się przez poprzednie siedem lat. Ale nie wszystko!

Jest to zjawisko, o którym psychologowie wiedzą od przynajmniej 100 lat i nadal mają problemy z jego wytłumaczeniem. Choć dziś przychodzi im na pomoc neurobiologia. Wydaje się, że powodem jest to, w jaki sposób „dorasta” nasz . Kiedy dziecko zaczyna mówić, zapamiętuje świat nową metodą. Wtedy rozwija się pamięć oparta na słowach i opowiadaniach, a nie obrazkach i wrażeniach. Wcześniejsze wspomnienia ulegają zatarciu i o ile pięciolatki są jeszcze w stanie coś sobie przypomnieć, o tyle kilka lat później… nie pamiętają już prawie nic.

Wśród ludzi badających to, w jaki sposób gubimy wczesne dzieciństwo z naszej pamięci, są między innymi Patricia Bauer i Marina Larkina. Psycholożki z Emory University wzięły na tapet dużą grupę dzieciaków i kiedy te miały trzy lata, nagrały ich rozmowę z rodzicami o ważnych wcześniejszych wydarzeniach. A później sprawdzały, co, kto i jak długo pamięta. Kiedy dzieciaki skończyły siedem lat, przypominały sobie jeszcze 60 proc. tych ważnych zdarzeń. Dwa lata później już mniej niż 40 proc. Z czasem zatarciu ulega wszystko. ‒ Większość dorosłych nie ma żadnych wspomnień z pierwszych trzech‒pięciu lat życia – mówiła Bauer. Gdy w innym eksperymencie spróbowała to policzyć, okazało się, że pierwsze wspomnienie wśród badanych dotyczyło średnio momentu, w którym mieli 3,68 roku. Wcześniej – nic. I u dorosłych, i u nastolatków.

Jest jednak pewien wyjątek, a właściwie wyjątków kilka, bo potrafimy zapamiętać rzeczy związane z emocjami, a w głowie pozostaje też wiele rzeczy, których świadomie nie potrafimy przywołać.

Języki zostają z nami

Co pamiętamy z dzieciństwa?

Tak jest na przykład z umiejętnościami językowymi, o ile na poziomie nieświadomości można w ogóle mówić o umiejętnościach. Wiemy o tym dzięki świeżutkim badaniom z Kanady. Neurobiolożka Lara Pierce wykorzystała to, że bardzo chętnie adoptuje się tam niemowlaki z Chin, które później nie uczą się chińskiego, i sprawdziła, jak ich mózgi reagują na słowa z tego języka. A – to było podstawą badań – mózgi Azjatów i ludzi posługujących się językami tonicznymi reagują inaczej. Chiński jest bowiem językiem tonicznym i wymaga innej pracy mózgu niż w przypadku języków europejskich.

Okazało się, że badani reagowali tak samo jak ludzie dorastający w Azji. Choć – przypominam – nie znali chińskiego. Wniosek Lary Pierce: „Podobieństwo między ludźmi adoptowanymi jako dzieci i mówiącymi językiem chińskim wyraźnie wskazuje, że wcześnie zdobyte informacje są utrzymywane w mózgu i wczesne doświadczenia nieświadomie wpływają na to, jak działamy przez lata, a może całe życie”.

Jednak to nie wszystko. Zostaje z nami też to, co wywoływało wielkie emocje.

Strach przed dentystą

Caroline Peterson z Nowej Funlandii na cel wzięła dzieciaki, które w wieku dwóch lat trafiły na szpitalną izbę przyjęć i okazało się, że akurat to wydarzenie z życia w późniejszym wieku pamiętają dokładnie. Najwcześniejsze traumatyczne wspomnienie, które przywołali uczestnicy badania, dotyczyło sytuacji, w której jeden z nich miał 18 miesięcy. Chłopiec doskonale pamiętał, jak zanosił się płaczem, siedząc na kuchennej podłodze, i opowiadał nawet o wzorach, w jakie układały się łzy. Zapamiętał to, bo trauma była poważna. Matka pojechała do szpitala… rodzić i miała wrócić z małym braciszkiem.

Emocje zapamiętujemy lepiej, bo części mózgu odpowiedzialne za ich przetwarzanie stają się w pełni funkcjonalne wcześniej niż te odpowiadające za pamięć. I pozwalają na dobre zakodować lęk nie tylko swój, ale też rodzica. Tak jest na przykład z dentystą. Dzieci – to wyniki badań Ameriki Lary Sacido z Madrytu ‒ boją się go tak jak… ojcowie. I tak im już zostaje, więc, panowie! Jak bierzemy dzieciaka do dentysty, to pokerowa twarz, a wcześniej w razie potrzeby coś na uspokojenie. Inaczej strach zostanie z nimi na zawsze. Uwierzcie mi na słowo.

Trzy i pół roku to jedna z granic (zależnie od człowieka może to być również lat pięć lub dwa). Inna to dziesięć lat. Z okresu między trzecim i dziesiątym rokiem życia coś już pamiętamy, ale znacznie mniej niż z tego, co się wydarza, kiedy wchodzimy w okres dojrzewania. Do tego ze wspominaniem trzeba uważać, bo wiele z tego, co pamiętamy, wcale nie musiało się wydarzyć. Ludzie mają bowiem niezwykłą zdolność tworzenia wspomnień fałszywych.

To co jest waszym najwcześniejszym, prawdziwym wspomnieniem?

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!

Dlaczego warto zabrać całą rodzinę na rower?

Co nam zostanie z wakacji? Lista dobrych praktyk

Daj dziecku komiks

Przez pianino do… języka

Potówki – problem upalnego lata

5 sposobów, jak chronić skórę podczas upałów

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Domykamy walizki i jedziemy na plażę!

Zabawki dla dziecka, które łatwo spakować

Co nam daje plaża?

Dzieciak w wodzie: subiektywny poradnik bezpieczeństwa

Pod kontrolą

http://medicaments-24.com

medicaments-24.net

medicaments-24.com