Zdrowe jedzenie

Bakalie – jak je wybierać i jeść na zdrowie?

Bakalie – jak je wybierać i jeść na zdrowie?
Zdjęcie: shutterstock

Liczy się skład! 

Poza cennymi składnikami w dostępnych w sklepach bakaliach możemy niestety trafić również na substancje mniej lub bardziej szkodliwe. Od zupełnie niepotrzebnego, ale wciąż dodatkowo dodawanego cukru, po konserwant w postaci dwutlenku siarki (E220). Dodawany do owoców powstrzymuje rozwój bakterii i grzybów i zapobiega ich brązowieniu. Równocześnie, niestety, drażni drogi oddechowe i zabija witaminy. Nie jest niezbędny w przemysłowej produkcji bakalii, dlatego warto kupować produkty, które nie mają go w składzie. Jest ich na szczęście coraz więcej. Jak je odróżnić? – Niesiarkowane bakalie można bardzo łatwo rozpoznać, gdyż są znacznie ciemniejsze i bardziej miękkie niż ich nafaszerowane konserwantami odpowiedniki, np. ekologiczne morele są brązowe i miękkie, a nie pomarańczowe i twarde. Mają także owocowy, słodki zapach, w przeciwieństwie do owoców zawierających konserwanty, które charakteryzują się kwaskowym zapachem – podkreśla Ewa Owczarek-Kacprzak.  

Jeśli nie mamy możliwości zakupu produktów niesiarkowanych, po prostu porządnie umyjmy je w bardzo ciepłej wodzie. Ten zabieg zminimalizuje obecność konserwantów na powierzchni. Uwaga też na bakalie, które w swoim składzie mają cukier. Ponieważ same są źródłem naturalnych cukrów prostych, ten dodatek jest kompletnie zbędny. Warto unikać też bakalii potraktowanych olejem palmowym. W teorii dba on o to, by owoce apetycznie wyglądały i nie sklejały się w transporcie, w praktyce tylko drażni jelita. Jeśli nie uda się znaleźć bakalii bez dodatku oleju, lepiej wybrać rzepakowy, słonecznikowy czy z nasion bawełny. Kolejne niespodzianki, niewidoczne dla nas gołym okiem, a odkryte w bakaliach przez badaczy to mole zbożowe, przędziorki, larwy, a nawet pleśń czy grzyby. Bez paniki jednak! Nie jest to zjawisko powszechne i są proste sposoby, żeby zakupione rodzynki czy morele jeść z czystym sumieniem. Przede wszystkim sięgajmy po produkty szczelnie opakowane. Będziemy mieli pełną informację o składzie, ewentualnych dodatkach i miejscu pochodzenia, a także gwarancję, że docierają do nas bakalie w stanie bardziej higienicznym niż te dostępne na wagę. Takie bowiem nie zawsze przechowywane są w odpowiednich warunkach, mają dostęp do przeróżnych zarazków i bakterii i rzadko poddawane są kontrolom. Szczególnie warto zainwestować w orzechy z dobrego źródła. Jeśli w wyniku zaniedbania dostanie się do nich pleśń, na orzechach rozwiną niewidoczne gołym okiem aflatoksyny, które mają działanie kancerogenne. Aby nasze bakalie jak najdłużej zachowały świeżość i cenne składniki odżywcze, warto przechować je w zacienionym miejscu w szklanym opakowaniu, a orzechy najlepiej w lodówce. 

Bakalie eko – warto czy nie? 

Czy warto podwójnie się ubezpieczyć i w sklepie wybierać bakalie nie tylko opakowane, ale też opatrzone ekocertyfikatem? Byłby to najlepszy wybór. – Jedynymi minusami bakalii ekologicznych jest ich krótki termin przydatności do spożycia i, niestety, wyższa cena – zauważa Ewa Owczarek-Kacprzak. Sytuacja komplikuje się w przypadku bakalii egzotycznych, uprawianych w rejonach, w których nie panują znane nam przepisy. Takim przykładem są jagody goji – prawdziwy hit ostatnich lat. Warto przyjrzeć się ich etykietom. Najczęściej znajdziemy tylko informację, że krajem pochodzenia są Chiny. Nie dostaniemy informacji, czym potraktowane zostały owoce, z jakiej dokładnie rośliny pochodzą, nie są podane żadne daty czy ostrzeżenia dotyczące zalecanego dziennego spożycia. Wynika to z tego, że na chińskie plantacje nie mają wstępu europejscy kontrolerzy jakości. Dlatego zwłaszcza w przypadku tego owocu dla własnego zdrowia warto sięgnąć po opakowanie z ekocertyfikatem i rzetelną, sprawdzoną informacją. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane Kroki do zdrowia

Postaw na zdrowe przekąski

Długość trwania: 10 dni

najpopularniejsze artykuły

3 razy guacamole

Małgorzata Dzięgielewska

Powiązane artykuły

Dwutlenek siarki – lepiej go unikać

Co łączy wino i suszone owoce? Pozornie nic, jednak jest coś, co spotkamy i w czerwonym wytrawnym Shirazie...
Co łączy wino i suszone owoce? Pozornie nic, jednak jest coś, co spotkamy i w czerwonym wytrawnym Shirazie z Australii, i w suszonych morelach. To E220, czyli dwutlenek siarki. Czy jest niebezpieczny dla zdrowia?

Poncz jabłkowy z ziołami na trawienie

Pierogi, ryby, bakalie, słodkości… W czasie świąt warto nieco pomóc układowi trawiennemu, który wykonuje...
Pierogi, ryby, bakalie, słodkości… W czasie świąt warto nieco pomóc układowi trawiennemu, który wykonuje często pracę na zwiększonych obrotach. Jak? Pysznym jabłkowym ponczem!

Jak kupować bakalie?

Nie wyobrażam sobie Bożego Narodzenia bez bakalii. To przede wszystkim kompot z suszonych owoców, ale...
Nie wyobrażam sobie Bożego Narodzenia bez bakalii. To przede wszystkim kompot z suszonych owoców, ale również keks i bożonarodzeniowa nalewka. Ale bakalie bakaliom nierówne. Jakie kupować, żeby świątecznych pyszności nie zepsuły sztuczne barwniki, konserwanty i nadmiar cukru?

Keks bananowo-orkiszowy z bakaliami

Keks to nic innego jak wypełnione bakaliami ciasto ucierane, pełne masła i cukru. Zdawałoby się – owoc...
Keks to nic innego jak wypełnione bakaliami ciasto ucierane, pełne masła i cukru. Zdawałoby się – owoc zakazany. Nic bardziej mylnego! Pokażemy wam, jak je przygotować, stosując kilka trików i zamienników, tak by stało się zdrowsze i… pyszniejsze.